Połowa energii z węgla
Jeszcze w tym roku ma być gotowy projekt polityki energetycznej Polski do 2050 r., której załącznikami będą strategie dla węgla kamiennego i brunatnego - zapowiedział podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski
- Przy wzroście gospodarczym, bez inwestycji będziemy mieć problem niedoborów energii - mówił w piątek w Katowicach Grzegorz Tobiszowski, zapowiadając intensyfikację prac nad tzw. miksem energetycznym, czyli strukturą źródeł energii, który będzie trzonem nowej strategii dla całego sektora. Ma ona zawierać analizę, które bloki w elektrowniach będą wyłączane, czym zostaną zastąpione, jakie nowe bloki powstaną i czym będą opalane. Wiceminister przyznał, że prace się przeciągają, ale podkreślił, że jest to złożony proces, który będzie miał znaczenie dla kolejnych pokoleń. - Robimy bilans, skąd można pozyskać środki na inwestycje warte dziesiątki miliardów, które powinny powstać w najbliższych kilkunastu latach - dodał.
Minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiedział zmniejszenie udziału węgla w polskim miksie energetycznym do 50 proc. z obecnych ponad 80 proc. Będzie kosztować polską energetykę 200 mld zł. Podkreślił, że jako kraj nie bagatelizujemy kwestii związanych z ekologią. - Czysta energia jest ważna - stwierdził, wyliczając, że pod względem redukcji zanieczyszczeń w porównaniu do 1990 r. Polska jest na trzecim miejscu w Europie.
Minister Tobiszowski przypomniał, że w Unii Europejskiej trwają dyskusje dotyczące tzw. pakietu zimowego, czyli projektów dyrektyw zawierających propozycje redukcji emisji CO2, które mocno uderzą w gospodarki, takie jak nasza, w których głównym źródłem energii jest węgiel. Polska jest przeciwna takim rozwiązaniom i wszczęła procedurę "żółtej kartki", którą już przegłosował Sejm. Adam Gawęda, senator PiS, powiedział, że Senat przyjął już podobne stanowisko w tej sprawie.
- Mało jest zdarzeń w parlamencie, gdy jesteśmy jednomyślni, ale ta sprawa nas łączy i jestem dumny, że mówimy jednym głosem - mówił Tobiszowski. Przypomniał też, że w UE toczymy bój o nowe zasady handlu emisjami.
Co czeka branżę? Prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala spodziewa się zmniejszenia zapotrzebowania na węgiel kamienny w Polsce w kolejnych latach, przewiduje też, że nie da się całkowicie zlikwidować importu surowca. Sławomir Obidziński, prezes Węglokoksu, przypomniał, że nowe unijne przepisy środowiskowe dla energetyki spowodują, że import niskosiarkowego węgla do Polski będzie nieunikniony, bo paliwa o takich parametrach na naszym rynku jest po prostu za mało.
- Naszym zdaniem do 2025 r. nic się nie zmieni w kwestii zapotrzebowania na węgiel energetyczny w kraju - powiedział prezes Lubelskiego Węgla Bogdanka, Krzysztof Szlaga. - W Bogdance w 2025 r. będziemy produkować ok. 9 mln ton rocznie. Sami całego obszaru nie obsłużymy, nie zwiększymy wydobycia o brakujące na ścianie wschodniej 1-1,5 mln ton. Nie wierzę w nowe projekty kopalń na Lubelszczyźnie, bo kopalń nie buduje się w ciągu pięciu lat. Nowe złoża jest w stanie uruchomić do 2030 r. tylko Bogdanka - stwierdził.
@RY1@i02/2017/092/i02.2017.092.00000120a.801.jpg@RY2@
Z jakich elektrowni mamy prąd
@RY1@i02/2017/092/i02.2017.092.00000120a.802.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu