Unia stłamsi rynek biopaliw
Pakiet Zimowy zakłada, że po roku 2020 domieszka ma zostać zmniejszona
Polska jest jednym z największych producentów biopaliw w UE. Korzystają na tym rolnictwo, przemysł chemiczny, ciepłowniczy, a nawet kosmetyczny. Jednak propozycja Komisji Europejskiej w sprawie Pakietu Zimowego, który ma wejść w życie po 2020 r., zakłada że głównym paliwem, z którego będą korzystać kraje Wspólnoty, będzie gaz. W ocenie unijnych urzędników zmiany w zakresie prawa energetycznego są konieczne, gdyż środowisko naturalne ulega coraz większej degradacji. Propozycja Brukseli zakłada odejście od paliw kopalnych (węgla), ale rykoszetem dostaną także europejscy producenci biopaliw, ponieważ KE chce po 2020 r. ograniczyć domieszkę biokomponentów w paliwach do 1,5 proc. W Polsce w chwili obecnej do oleju napędowego dodawane jest do 7 proc. estrów metylowych, z kolei w przypadku benzyny wciąż korzystamy z domieszki 5 proc., choć w niektórych krajach w Europie stosowana jest dwukrotnie większa. Unijne regulacje mówią bowiem wprost, że możemy stosować 10 proc. bioetanolu w benzynach. Jednak, tam, gdzie jest to potrzebne, musi być okres przejściowy, by ci konsumenci, którzy mają starsze pojazdy cały czas mieli dostęp do paliwa E5, które kupujemy na stacjach benzynowych. Polska jest właśnie przykładem takiego kraju, gdzie do paliw używa się mniejszej domieszki biokomponentów. Te ograniczenia miały zniknąć właśnie po 2020 r., ale problem w tym, że jeśli propozycja Pakietu Zimowego wejdzie w życie, to nigdy nie zostanie osiągnięta norma 10 proc. Zwłaszcza że koncerny paliwowe nie palą się by zwiększać domieszkę biokomponentów, dopóki nie jest to konieczne. Warto jednak zaznaczyć, że w Unii Europejskiej sektor transportu jest wciąż mocno uzależniony od dostaw ropy. Surowiec ten zapewnia pokrycie ok. 94 proc. zapotrzebowania na energię we Wspólnocie. Pozostałe 6 proc. stanowią właśnie przede wszystkim biopaliwa wytwarzane z produktów rolnych, takich jak kukurydza czy rzepak. Rozwijanie tego rynku wpływa na bezpieczeństwo energetyczne, bo pozwala ograniczyć import ropy.
W ubiegłym roku polski sektor biopaliw wyprodukował ok. 1,2 mln ton oleju rzepakowego, ponad 850 tys. ton estrów metylowych i ok. 250 tys. m sześc. etanolu paliwowego.
Stanowisko Polski w sprawie Pakietu Zimowego jest jasne. Nasz rząd jest przeciwny takim regulacjom, nie tylko dlatego, że uderzają one w energetykę węglową, ale również w rynek biopaliw. Na początku kwietnia Michał Kurtyka, podsekretarz stanu w resorcie energii, mówił wprost, że nasz kraj będzie szukał sojuszników, by propozycję Brukseli w proponowanym kształcie zablokować. Zdaniem Kurtyki, regulacje zniszczą rynek biopaliw w Polsce. Podobnego zdania jest Adam Stępień, prezes Krajowej Izby Biopaliw. Jak zaznacza, wielu krajom Wspólnoty propozycje Pakietu Zimowego nie przypadły do gustu. - Regulacje nie podobają się np. Austriakom, ale sojuszników możemy też szukać wśród Francuzów, Niemców czy Hiszpanów, którzy należą do kluczowych producentów biopaliw w Unii - zaznacza Stępień. Propozycje Brukseli są nie w smak także krajom Grupy Wyszehradzkiej, Rumunii i Bułgarii.
Na wprowadzeniu Pakietu Zimowego w obecnym kształcie stracą także rolnicy. Dzięki produkcji biopaliw powierzchnia uprawy rzepaku wzrosła o ponad 300 tys. ha w ciągu ostatniej dekady. - Trzeba wziąć też pod uwagę, że ograniczenia wpłyną negatywnie na zatrudnienie w całym sektorze biopaliw - dodaje Stępień.
Tylko w Polsce w sektorze olejarskim zatrudnionych jest ok. 6 tys. osób, a w UE ten rynek daje ok. 10 tys. miejsc pracy. W produkcję biopaliw w krajach Wspólnoty zaangażowanych jest nawet 220 tys. rolników.
- Także płace mogą ulec wyraźnemu zmniejszeniu, bo jeśli po regulacjach padnie dwie trzecie rynku, przedsiębiorcy, by osiągać wyniki, będą musieli ciąć koszty - mówi prezes KIB.
Według raportu Komitetu Copa (Komitet Rolniczych Organizacji Zawodowych Unii Europejskiej) i Komitetu Cogeca (Główny Komitet Spółdzielczości Rolniczej Unii Europejskiej), jeśli nie zredukuje się emisji gazów cieplarnianych, na przykład dzięki biopaliwom, może to zagrozić światowej produkcji żywności. Co więcej, produkcja biopaliw wpływa pozytywnie na użyźnianie gleb.
Biokomponenty wykorzystywane są nie tylko przy produkcji biopaliw. Dlatego oprócz rolników na unijnych regulacjach może de facto ucierpieć wiele innych gałęzi przemysłu.
- To jest znakomity surowiec do produkcji pasz, chemii przemysłowej, rozpuszczalników, a nawet kosmetyków - podkreśla prezes KIB. Jak dodaje, biokomponenty wykorzystuje się również w przemyśle metalurgicznym i ciepłownictwie. Prezes KIB szacuje, że w ubiegłym roku przychody budżetu z tytułu produkcji biopaliw mogły wynieść nawet 1 mld zł.
Aleksandra Gruszczyńska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu