Średnio 600 zł. O tyle więcej firmy zapłacą za prąd
AKTUALNOŚCI To szacunkowy roczny koszt dla małych i średnich przedsiębiorstw w związku z budową rynku mocy. Pytanie jednak, czy w ogóle zaakceptuje go Komisja Europejska
Od 2021 r. budżety firm zubożeją średnio o co najmniej 520 zł rocznie. Pięć lat później ma to już być 645 zł. Przedsiębiorcy zapłacą za to, że elektrownie węglowe będą w ciągłej gotowości, by nie dopuścić do odcięcia prądu w momentach kulminacyjnego zużycia energii.
Resort energii analizuje już uwagi zgłoszone podczas konsultacji społecznych projektu ustawy o rynku mocy, której celem jest przeciwdziałanie niedoborom energii w sieci. Oceny proponowanych rozwiązań są skrajne. Panuje jednak zgoda, że przedstawiony model rynku mocy wymaga jeszcze wielu poprawek. Choćby dlatego, że resort nie policzył długofalowych kosztów, które spadną na wszystkich użytkowników końcowych. Podał jedynie, jakie wydatki czekają ich do 2026 r. To natomiast dość krótki horyzont czasowy. Zwłaszcza że rynek mocy ma - według założeń - funkcjonować do 2035 r.
Eksperci podkreślają jednak, że nawet przy tak zawężonych szacunkach wstępne koszty dla użytkowników końcowych mogą przyprawić o zawrót głowy. W ciągu 10 lat MSP mają zapłacić łącznie aż 10,7 mld zł. Przy czym ministerstwo przewiduje, że już w pierwszym roku obowiązywania rynku mocy czekają ich wydatki rzędu 1,8 mld zł. Przy założeniu, że na rynku funkcjonuje obecnie ok. 4,2 mln firm, jest to 520 zł rocznie na jeden podmiot.
Branża jednak zwraca uwagę, że koszty mogą być dużo wyższe. Powód? Resort podaje jedynie bardzo ogólne założenia dotyczące wyliczania opłaty mocowej. Faktycznie z informacji ministerstwa wynika, że podział odbiorców na grupy, dla których miałyby obowiązywać inne stawki opłaty, zostanie określony dopiero w rozporządzeniach wykonawczych do ustawy.
Możliwe, że obawy firm są przedwczesne, bo projekt może ulec dość znaczącym zmianom. Rynek mocy w postulowanym obecnie kształcie ma bowiem wielu przeciwników. Najpoważniejszym jest Komisja Europejska. Co do zasady nie dopuszcza ona pomocy publicznej dla budowy nowych bloków węglowych. Ministerstwo Energii nie kryje zaś, że wprowadzając opłatę mocową, chce stymulować rozwój tego właśnie sektora. Nie będzie więc łatwo przekonać Brukselę, by zrobiła dla nas wyjątek. ⒸⓅ
Pamiętajmy, że jesteśmy w UE wyjątkiem. 86 proc. miksu energetycznego opiera się w Polsce na węglu
Klub Jagielloński w Krakowie
KP
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu