Dziennik Gazeta Prawana logo

URE uspokaja branżę paliwową

26 czerwca 2018

REGULACJE Aktualizacja koncesji nie będzie tak trudna, jak obawiały się firmy. Urząd Regulacji Energetyki po naszej interwencji wydał komunikat wyjaśniający wątpliwości i łagodzący obawy przedsiębiorców

Przedsiębiorcy nie będą musieli dostarczać tych dokumentów, które URE już posiada (o ile ciągle są aktualne), firma, która złoży wniosek, powinna jednak je w nim wskazać. Co więcej, przedsiębiorca paliwowy, który do 16 stycznia 2017 r. złoży wniosek bez wszystkich wymaganych załączników, dostanie "realny i możliwy do zrealizowania" termin na uzupełnienie braków. URE zapewnił, że weźmie przy tym pod uwagę to, że niepowodzenie aktualizacji grozi firmie utratą koncesji (a więc i możliwości legalnego handlu paliwem). Taki właśnie liberalny sposób postępowania przedstawiciele URE deklarowali także wcześniej w odpowiedzi na pytania DGP.

To powinno pozwolić złapać oddech dużej części małych i średnich firm paliwowych. Jak pisaliśmy (DGP 250/2016 - "Paliwa na wariackich papierach"), stanęły one przed realną groźbą straty koncesji. Wszystko przez obowiązek jej aktualizacji najpóźniej do 16 stycznia 2017 r., co wynika z sierpniowej nowelizacji prawa energetycznego, w której zmieniono definicję paliw płynnych. Wnioski o aktualizację miały "zawierać komplet dokumentów i informacji umożliwiających pełną weryfikację możliwości formalnoprawnych, organizacyjnych, technicznych i finansowych wykonywania działalności w zakresie konkretnie wskazanych paliw ciekłych". Takie sformułowanie budziło obawy zarówno przedstawicieli branży, jak i ekspertów, którzy oceniali to jako de facto powtórne wnioskowanie o koncesję. Firma, która nie złożyłaby wniosku w terminie (a wiele mniejszych nawet o takim obowiązku nie wie), automatycznie traciłaby koncesję z mocy prawa. Te, które by zdążyły złożyć wniosek, ale wraz z nim nie dostarczyłyby całego segregatora dokumentów, obawiały się, że dostaną tylko jeden dodatkowy termin na uzupełnienie braków. Niekoniecznie miałby on być realny.

Przedstawiciele URE w rozmowie z DGP przyznali, że rozumieją obawy przedsiębiorców. Zarówno przepisy, jak i dotychczasowe komunikaty urzędu mogły być rozumiane w alarmistyczny sposób. Stąd też wzięła się potrzeba dodatkowych wyjaśnień.

Liberalizację podejścia URE chwalą specjaliści z branży. - Nowelizacja prawa energetycznego nie pozwala na żądanie od przedsiębiorców dosłownie wszystkich dokumentów, jakie składa się wraz z wnioskiem o wydanie koncesji - mówi Adam Toczyski, ekspert rynku paliwowego, podkreślając, że ustawa jest w wielu miejscach nieprecyzyjna. Zwraca uwagę, że wymogiem nałożonym na firmy jest aktualizacja, a nie występowanie o nowy dokument. - Jeśli więc URE posiada w swoich aktach ciągle aktualną dokumentację firmy, np. świadectwa legalizacyjne czy pozwolenia wodno-prawne, to powinny być one wykorzystane w postępowaniu - podkreśla Adam Toczyski. Zgadza się z nim radca prawny Radosław Olszewski. Przypomina, że z art. 16 ust. 2 nowelizacji wynika, że wnioski o aktualizację koncesji niespełniające wymogów ustawowych nie zostaną rozpatrzone. Nowe przepisy miały jednak na celu tylko dostosowanie treści koncesji do zmiany definicji paliw płynnych. To zaś powinno jedynie oznaczać, że wniosek powinien być złożony w odpowiedniej formie, przez osoby upoważnione, a przedsiębiorca powinien złożyć tylko dokumenty, których URE nie posiada bądź są już nieaktualne - podkreśla Radosław Olszewski.

Rozwiązanie problemu zakresem aktualizacji nie oznacza jednak, że przestały istnieć wszystkie inne. - Przed nowelizacją prawa energetycznego koncesje były wydawane bez wskazania, jakiego rodzaju paliwa dotyczą - tłumaczy Marzena Michałeczko, ekspert w firmie doradczej PwC. To ulegnie teraz zmianie, a więc prawidłowa klasyfikacja kodu CN w aktualizacji koncesji będzie miała kolosalne znaczenie. Potwierdza to Adam Toczyski, który zwraca uwagę, że jeśli przedsiębiorca otrzyma od dostawcy np. paliwo z domieszką, to złamie warunki koncesji, a więc powinien ją utracić. Takie rozwiązanie niewątpliwie uderzy w oszustów, ale ucierpieć mogą też uczciwi przedsiębiorcy, którzy nie zawsze mają wiedzę o tym, co otrzymują od dostawcy. - Atesty i świadectwa nie zawsze potwierdzają, że towar spełnia wszystkie normy - podkreśla Toczyski. Dodaje, że przekonało się o tym wielu przedsiębiorców ukaranych przez URE za sprzedaż paliwa niezgodnego z wymaganiami. A sankcje za prowadzenie działalności bez wymaganej koncesji są bardzo wysokie. Jak wyjaśnia Marzena Michałeczko, przedsiębiorca narazi się na karę grzywny do 5 mln zł, a nawet na karę więzienia od 6 miesięcy do 5 lat.

Marzena Michałeczko dodaje, że odpowiednia klasyfikacja paliwa wymaga wiedzy specjalistycznej, której nie mają mali przedsiębiorcy. Mogą oczywiście wystąpić do wyspecjalizowanego w tym organu (Izby Celnej we Wrocławiu), który wyda wiążącą informację akcyzową. Niemniej jednak na jej wydanie czeka się przynajmniej trzy miesiące, a koncesje powinny być zaktualizowane już w połowie stycznia 2017 r. - dodaje ekspertka PwC. Jej zdaniem lepszym rozwiązaniem będzie kontakt z dostawcą i z producentem paliwa z prośbą o wskazanie prawidłowej jego klasyfikacji. - Jeszcze bezpieczniejsze może być wskazanie we wniosku koncesyjnym większej ilości kodów CN, tak aby obejmowały one zarówno te paliwa, którymi obecnie handluje firma, jak i te, którymi potencjalnie może handlować - radzi ekspertka PwC.

Zapytaliśmy URE, czy będzie kontrolować przedsiębiorców pod kątem tego, czy sprzedają paliwo o prawidłowym kodzie CN. Do zamknięcia numeru nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.

5 mln zł górna granica kary, która może grozić przedsiębiorcy za sprzedaż paliwa bez wymaganej koncesji

10 tys. nawet tylu przedsiębiorców według szacunków branży paliwowej może obecnie posiadać koncesję

16 stycznia 2017 r. ostatni dzień na aktualizację koncesji. Jeśli wniosek nie zostanie złożony, to koncesja wygaśnie

Mariusz Szulc

mariusz.szulc@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.