Błękitnego paliwa może nam zabraknąć. Nawet 10–30 procent
Biznes szykuje się na możliwe wstrzymanie dostaw gazu. Chce wydłużenia czasu na przygotowanie się do ograniczeń z 10 do 48 godzin
Aleksandra Gawlikowska-Fyk z Forum Energii uważa, że cała Unia Europejska już powinna się szykować do zimy, bo można się spodziewać wszystkiego – również całkowitego wstrzymania dostaw gazu z Rosji. – W efekcie tej niepewności, ceny gazu rosną bardzo szybko, a to oznacza wzrost cen ogrzewania, prądu czy nawozów azotowych etc. Nie można wykluczyć, że będziemy jednak musieli mierzyć się z czymś jeszcze gorszym, czyli brakami dostaw surowca. Może go nam zabraknąć na poziomie od 10 do proc. do 30 proc. zapotrzebowania – podkreśla ekspertka FE.
– Sytuacja na rynku gazu ziemnego jest napięta – dostawy są ograniczone, a istnieje obawa, że Rosja całkowicie je wstrzyma po corocznym remoncie Nord Stream 1 (między 11 a 21 lipca), nawet mimo pojednawczego ruchu Zachodu, czyli przekazania Gazpromowi remontowanych w Kanadzie turbin – przyznaje Maciej Rozkrut, analityk PKO BP. Choć w jego ocenie pełne odcięcie gazu dla Europy byłoby desperackim krokiem. – Rosja ma niewielkie możliwości przekierowania gazu do innych regionów świata, ale z drugiej strony wpływy z tego handlu są dużo mniejsze niż w przypadku ropy naftowej – wskazuje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.