Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Zielona rewolucja rozbija się o chaos przestrzenny

6 lutego 2023
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Rozlewanie się miast od lat generuje koszty, teraz dopisać do nich należałoby zastój energetyki wiatrowej

kosma-nykiel-urbanista-zwiazany-z-centrum-analiz-klubu-jagiellonskiego-37705426.jpg
Kosma Nykiel, urbanista zwi

Regulacje określające odległość między wiatrakami a budynkami mieszkalnymi od lat są terenem sporu między politykami a branżą energetyczną. Rzadziej mówi się o samej strukturze polskiej zabudowy i chaosie przestrzennym jako barierze dla rozwoju rozproszonych źródeł energii.

A to właśnie rozwleczona zabudowa i dekady samowolki budowlanej stanowią główne źródło problemu. W poszczególnych krajach i regionach Europy mamy bardzo różne normy odległościowe dla turbin wiatrowych - od 200 m do ponad 2 km. Polska i jej zasada 10H - w praktyce 1,5-2 km - prezentuje się na tym tle dość restrykcyjnie, ale nie jest czymś niespotykanym. Natomiast to, w jakim stopniu dana odległość ogranicza pole do rozwoju tej gałęzi energetyki, jest już kwestią siatki osadniczej. Ta jest zaś w dużej mierze efektem planowania przestrzennego - lub jego braku.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.