Jak optymalizować w wersji mikro
Gospodarstwo domowe może zaoszczędzić na rachunkach za prąd. Co więcej, nie musi w tym celu czynić kosztownych inwestycji. Pierwsze widoczne efekty przyniesie już zmiana zwyczajów
Koszty prądu w Polsce należą do najwyższych w Europie. Już teraz ceny hurtowe przekraczają 300 zł za 1 MWh, podczas gdy na zachodzie jest to średnio 280 zł za 1 MWh. A należy oczekiwać, że będzie jeszcze drożej, do czego przyczyniać się będzie wytwarzanie energii jeszcze przez długie lata przede wszystkim z węgla. Atom i odnawialne źródła energii będą więc ciągle tylko uzupełnieniem. Eksperci szacują, że w ciągu dwóch lat cena prądu dla gospodarstw domowych wzrośnie o ponad 20 proc. To sprawia, że oszczędzanie energii staje się prawdziwym wyzwaniem. Jak można zmniejszyć zużycie prądu w warunkach domowych?
Podejście ekonomiczne
Po pierwsze, zmieniając zwyczaje. Mowa na przykład o wyłączaniu sprzętów z kontaktu, kiedy nie są używane. Telewizor czy komputer pobiera bowiem energię nawet wtedy, gdy jest w fazie czuwania. Jest to co prawda minimalne zużycie – na poziomie 0,0005–0,0035 kWh, ale w skali roku może przełożyć się na zauważalny dla portfela wydatek. Szczególnie gdy w trybie stand-by mamy w domu kilka sprzętów. W takiej sytuacji możemy dokładać do rachunków nawet 70–100 zł rocznie.
Odłączanie kabli zasilających z gniazdka może być jednak kłopotliwe, szczególnie gdy zostały ukryte za meblami przystawionymi do ściany. W zastępstwie można zastosować listwy zasilające z włącznikami, które pozwalają grupować urządzenia, przez co jednym przyciskiem można wyłączyć lub włączyć kilka naraz. Można też zdecydować się na wyłączniki czasowe. Te sprawdzą się zwłaszcza w przypadku urządzeń, z których korzysta się w domu regularnie.
Eksperci podpowiadają, że oszczędności przyniesie też przełączanie urządzeń na tryb oszczędzania, czy inaczej uśpienia. Dotyczy to zwłaszcza sprzętów codziennie używanych przez dłuższy czas, ale z przerwami, jak na przykład komputer.
Co jeszcze można zrobić? Na przykład nie instalować urządzeń chłodniczych w pobliżu źródeł ciepła (kaloryferów i okien), a także nie wkładać do nich gorących potraw. Lodówka musi wtedy pobrać więcej energii do tego, by utrzymać zaprogramowaną przez użytkownika temperaturę w środku. Z tego samego powodu w przypadku lodówki i zamrażarki trzeba też pamiętać o regularnym jej odmrażaniu, jeśli nie jest to urządzenie non frost.
Rachunki za prąd można też obniżyć, gotując tyle wody, ile trzeba, a nie na zapas, używając pokrywek dostosowanych wielkością do garnka lub patelni czy piorąc w pralce i zmywając naczynia w zmywarce późnym wieczorem, kiedy taryfa jest niższa, do tego używając programów eko (czas zmywania jest krótki, a pobór energii mniejszy) i włączając niższą temperaturę.
Oszczędzanie przez inwestowanie
Jeśli w domu lub mieszkaniu są urządzenia starego typu, to wymiana ich na energooszczędne da wymierny efekt w postaci niższych rachunków. To jednak wiąże się z wydatkiem, i to niemałym. Koszt zakupu nowej pralki lub lodówki to ponad 1 tys. zł. Cena zależy nie tylko od marki i funkcji, jakie posiada urządzenie, ale też klasy energetycznej. Im wyższa, tym sprzęt jest droższy, ale też niższe będą koszty jego użytkowania. W przypadku lodówek, pralek, zmywarek i telewizorów oznaczenia klasy A+, A++ oraz A+++ charakteryzują urządzenia najbardziej efektywne energetycznie. Co to oznacza w praktyce? Pralka klasy D na cykl prania w temperaturze 60°C zużywa 1,6 kWh. W klasie A++ o połowę mniej. Natomiast pralka w klasie A+++ zużywa o 60 kWh energii mniej niż taka w klasie A+. W skali roku na wymianie urządzenia można więc oszczędzić nawet kilkaset złotych. Oznacza to, że zakup urządzenia zwróci się średnio po okresie trzech, czterech lat.
Zapłać mniej za światło
Kolejna sprawa to postawienie w domu na energooszczędne żarówki. Udział kosztów oświetlenia w rachunku za prąd stanowi nawet do 15 proc. Tymczasem żarówki starego typu, do których wciąż wiele osób jest przywiązanych, są zupełnie nieopłacalne. Odznaczają się najniższą klasą energetyczną.
Unia Europejska zablokowała możliwość sprzedaży klasycznych żarówek. Od 1 września 2009 r. zabroniono tych o mocy 100 W i wyższej. Rok później nastąpiła blokada na żarówki o mocy 75W, od 1 września 2011 r. – 60 W, a praktycznie całkowity zakaz wszedł od 1 września 2012 r., kiedy to objęto nim nawet 25-watówki.
Żarówki energooszczędne, znane też jako świetlówki kompaktowe, zużywają nawet o 80 proc. mniej prądu niż tradycyjne żarówki. Odznaczają się też dłuższym czasem świecenia. Nie są natomiast odporne na częste ich włączanie i wyłączanie – w ten sposób skraca się ich żywotność. Dlatego najlepiej je zainstalować w pomieszczeniach, w których światło jest włączone przez długi czas. Do tego pełną moc świecenia osiągają dopiero po pewnym czasie od włączenia. Za sztukę zapłacimy poniżej 10 zł.
Jeszcze lepszy efekt można osiągnąć, zakładając w domu żarówki z diodami LED. Te dają oszczędność pod względem poboru energii w porównaniu z tradycyjną żarówką nawet na poziomie 90 proc. Do tego LED-y są bardziej trwałe, świecą średnio 50 tys. godzin, czyli 50 razy dłużej niż zwykłe żarówki. Nie są przy tym wrażliwe na częste wyłączanie i włączanie, szybko nabierają docelowej mocy po włączeniu. Poza tym, że są trwałe i energooszczędne, są też praktyczne. Można je dopasować do każdego rodzaju lampy. Są wreszcie odporne na uszkodzenia mechaniczne, nie nagrzewają się, a do ich produkcji nie używa się rtęci, co jest jednocześnie ekologiczne i bezpieczne dla naszego zdrowia.
Mają tylko jedną wadę – wysoką cenę (od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych w zależności od rodzaju). Ta jednak z roku na rok spada, co sprawia, że są coraz bardziej dostępne.
Portal ZaradnyFinansowo.pl wyliczył, ile dokładnie może zyskać gospodarstwo, stosując w domu poszczególne żarówki. Analizę przeprowadził przy założeniu, że wszystkie żarówki będą świecić 5 godz. dziennie, a cena 1 kWh wynosi 60 gr. Okazuje się, że żarówki tradycyjne zużyją w ciągu dnia 2400 W za 1,45 zł, energooszczędne 440 W za 42 gr, a LED 320 W za 19 gr. W skali roku przełoży się to odpowiednio na 529 zł, 153 zł i 69 zł.
Wymiana żarówek nie załatwi sprawy w 100 proc. Warto też nabrać dobrych nawyków, jak choćby ten polegający na wyłączaniu światła w pomieszczeniu, z którego się wychodzi, ale tylko wtedy, gdy opuszcza się go na dłużej, bo jeśli na chwilę to nie warto gasić światła, bo najwięcej energii jest pobierane na etapie jego zapalania i gaszenia. Poza tym do oświetlania pokoju czy kuchni warto używać możliwie jak najmniejszej liczby żarówek.
Alternatywne źródło
Obniżyć rachunek za prąd można jeszcze zmieniając dostawcę energii albo stawiając na własne źródło zasilania. Instalacja fotowoltaiczna obejmuje jednak nie tylko montaż, ale też dostosowanie instalacji domowej do optymalnego spożytkowania produkowanej energii. To rozwiązanie nadaje się poza tym do zastosowania w domu niż mieszkaniu. Przeciętna instalacja fotowoltaiczna o mocy szczytowej 5 kW to wydatek ok. 30 tys. zł. Daje prąd o wartości 2200 zł rocznie. Co oznacza, że zwrot z inwestycji nastąpi po kilkunastu latach. Uniezależniamy się jednak od zewnętrznego dostawcy, do tego nie musimy przejmować się awariami sieci elektrycznej, do czego na skutek zmian klimatu coraz częściej dochodzi w Polsce.
Eksperci dodają, że na rachunkach można zyskać jeszcze w jeden sposób – ocieplając dom. W takiej sytuacji można oczekiwać, że koszty ogrzewania spadną nawet o połowę, co przełoży się pośrednio też na rachunki za gaz i prąd, w zależności od rodzaju instalacji. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu