Rynek sobie poradzi, ale Arabia Saudyjska ma duży kłopot
Skuteczny militarny atak na instalacje naftowe w rejonie Zatoki Perskiej od lat jest postrzegany jako najgorsza rzecz, jaka może się wydarzyć na rynku ropy. Ten wariant się spełnił, ale apokalipsy nie wywołał
Po atakach uszkodzeniu uległy najważniejsze instalacje naftowe w Arabii: przede wszystkim ogromny zespół rafinerii Bukajk, których naprawę rozpoczęto już wczoraj. Zdaniem cytowanego przez Bloomberga Boba McNally z Rapid Energy Group to prawdopodobnie najcenniejsza nieruchomość na świecie. Inni analitycy z branży porównują to, co się stało, do nagłego ataku serca. Bo zbombardowane instalacje od lat były uważane za serce globalnego systemu naftowego. W efekcie Arabia Saudyjska musiała zmniejszyć swoje wydobycie ropy o połowę, czyli o 5,7 mln baryłek dziennie. To 5 proc. całego globalnego wydobycia. Skala zakłóceń w wydobyciu i produkcji ropy jest największa w historii. A mimo to rynek finansowy nie zareagował paniką.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.