Bitwa o rekompensaty
12 spółek obrotu złożyło wnioski o zwrot pieniędzy za zamrożone ceny prądu. Mali boją się, że dla nich nie wystarczy i wstrzymują rozliczenia
– Skorygowaliśmy umowy zgodnie z ustawowym wymogiem, ale zaznaczyliśmy klientom, że pieniądze zwrócimy dopiero wtedy, kiedy sami je dostaniemy – słyszymy od dyrektora jednej z prywatnych firm obrotu energią. Takie podmioty boją się, że rekompensaty dostaną tylko duzi państwowi gracze, co doprowadzi do upadłości prywatnych konkurentów, a w efekcie do państwowego oligopolu na rynku energii.
Powód obaw? Środków na rekompensaty jest za mało. Według danych z 16 września na rachunku funduszu zgromadzone jest 3,4 mld zł, a „wysokość dalszych wpływów uzależniona jest od kursów rozliczeniowych pozostałych aukcji uprawnień do emisji CO2”. A tu jest duża niepewność: ich cena w ciągu ostatniego roku wahała się od 15,31 do 29,85 euro za tonę. Resort energii koszt rekompensat szacuje na 4,2–4,3 mld zł. Tyle mają wynieść same zwroty. Dodatkowym kosztem wynikającym z ustawy jest obniżenie akcyzy i opłaty przejściowej. To kolejne ok. 4 mld zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.