Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Rząd wzmacnia fotowoltaikę wszelkimi sposobami. Ale i tak za późno

Ten tekst przeczytasz w 34 minuty

J eśli nie wiatraki – to co? Fotowoltaika! W Senacie właśnie kończą się prace nad nowelizacją ustawy o odnawialnych źródłach energii, dzięki której prosumentami będą mogły zostać także przedsiębiorstwa i spółdzielnie, a nie tylko gospodarstwa domowe. Podmioty te będą mogły produkować w mikroinstalacjach o mocy do 50 kW prąd na własne potrzeby, a nadwyżkę przekazać do sieci, rozliczając ją potem w korzystnym systemie opustów. A instalacje fotowoltaiczne (PV) są w przypadku mikroelektrowni bardzo popularne. Dodatkowo nowela pozwoli też przeprowadzić jeszcze w tym roku aukcje, wpierające instalacje PV o mocy do 1 MW i większe.

To już kolejne zmiany w prawie wspierające fotowoltaikę. Od początku roku Kowalscy w ramach termomodernizacyjnej ulgi podatkowej mogą odliczyć do 53 tys. zł wydatków na ogniwa, osprzęt i ich montaż. W kilku bankach, w tym BGK, dostępne są tanie kredyty i poręczenia na finansowanie takich inwestycji. Z kolei 23 lipca rząd ogłosił program „Mój prąd”, z budżetem 1 mld zł, w ramach którego gospodarstwa domowe mogą otrzymać dotację na mikroinstalacje. A 30 lipca poinformował, że pracuje nad projektem ustawy, która zwiększy premię termomodernizacyjną z 16 do 21 proc. dla tych, którzy zainwestują w systemy PV lub turbinę wiatrową. Efekt? Tylko w pierwszym kwartale liczba instalacji PV wzrosła o około jedną piątą. A docelowo, za 20 lat mają one dostarczać 20 TWh energii rocznie.

Skąd przyspieszenie w inwestycjach pozyskujących energię ze słońca? Otóż ma to być sposób na osiągnięcie przez Polskę w 2020 r. wymaganego przez UE celu 15-proc. udziału OZE w produkcji energii elektrycznej. Eksperci, choć zmiany chwalą, to mówią: trochę za późno, by zdążyć już w przyszłym roku. Wszak farm nie buduje się ot tak. O ile dobrej myśli jest minister Krzysztof Tchórzewski, to minister Jadwiga Emilewicz już nie. Rząd zdaje sobie zresztą sprawę, że bez wiatraków nie będzie łatwo. Świadczy o tym fakt, że w najnowszej noweli przemyca korzystną dla inwestorów zmianę, a mianowicie to, że będą mogli realizować rozpoczęte projekty nie do 2021 r., ale nawet jeszcze w 2024 r. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.