Rząd przejrzał na oczy i zmienił zdanie: nie będzie walczył z wiatrakami
Nowelizacja przepisów o zielonej energii i zakup 100 MW farmy wiatrowej przez Tauron to pierwsze kroki do odkręcania negatywnych skutków walki z energetyką wiatrową
W planie energetyczno-klimatycznym przesłanym do Brukseli polska strona przyznała oficjalnie – nie spełnimy unijnego celu udziału odnawialnych źródeł energii (OZE) w naszej strukturze wytwarzania paliw na 2020 r. Z wymaganych 15 proc. osiągniemy może 14 proc. To efekt zmian w przepisach z 2016 r., które zablokowały energetykę wiatrową na lądzie. W konsekwencji w ubiegłym roku przybyło nam jedynie 15,7 MW mocy wiatrowych, w 2017 r. – 41,3 MW, podczas gdy w 2016 r., przed zmianą przepisów, aż 1225,4 MW – to więcej niż ma największy w Europie blok węglowy w należącej do Enei elektrowni Kozienice (1075 MW).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.