Annus horribilis?
Choć powszechne jest oczekiwanie, by „straszny rok” już się wreszcie skończył, to warto w tym przedświątecznym czasie i pomimo nawału informacji o nasileniu drugiej fali pandemii przywołać fakty, które pozwolą mniej jednostronnie ocenić ostatnich 12 miesięcy i jednocześnie z co najmniej umiarkowanym optymizmem spojrzeć w przyszłość.
Tomasz Ślagórski wiceprezes KUKE
Reprezentuję instytucję odpowiadającą za ubezpieczanie i wsparcie eksportu. Największą satysfakcję sprawiły mi tegoroczne sukcesy polskich firm na zagranicznych rynkach. Choć nie znamy danych za ostatnie dwa miesiące, to w zasadzie możemy twierdzić, że nie tylko nie ponieśliśmy strat w porównaniu z całkiem udanym 2019 rokiem, za to na pewno umocniliśmy swoją pozycję w międzynarodowej wymianie handlowej, której spadek szacuje się w tym roku na prawie 10 proc. Mimo wiosennego załamania (zniżka aż o 29 proc. r/r w kwietniu) spowodowanego lockdownem, utrudnieniami na granicach, przerwami w łańcuchach dostaw i niepewnością co do wypłacalności odbiorców, po 10 miesiącach notujemy wynik praktycznie taki sam jak rok wcześniej (licząc w złotych; w euro roczny spadek zredukowaliśmy do zaledwie 2,6 proc.), a – patrząc na trend – kolejne miesiące przyniosą dalsze umocnienie eksportu towarów nawet w obliczu nowych obostrzeń. Tym samym zdecydowanie bliżej nam do azjatyckich potęg eksportowych (Chiny, Wietnam, Korea Płd.), które dużo lepiej niż Europa poradziły sobie z powstrzymywaniem koronawirusa, podtrzymując sprawne działanie sektora wytwórczego, co umożliwiło im ekspansję.
Dobra passa polskiego eksportu trwa, mimo braku „wyraźnego i trwalszego dostosowania kursu złotego”, o którym wspomina regularnie bank centralny, obawiając się, że ograniczy to tempo ożywienia gospodarczego. W październiku br. wartość polskiego eksportu w ujęciu miesięcznym po raz pierwszy przekroczyła poziom 100 mld zł, co przyczyniło się walnie do nadwyżki na rachunku obrotów bieżących, która na poziomie 3,5 proc. PKB jest najwyższa od ćwierćwiecza. To może powodować pewną presję aprecjacyjną na krajową walutę, ale i z tym wyzwaniem poradzą sobie polscy eksporterzy, których sukces coraz mniej zależy od przewag kosztowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.