E-zakupy znów zyskają. Znów na chwilę
Wzrost zachorowań oraz godziny dla seniorów napędzają klientów e-commerce. W niektórych e-sklepach na wysyłkę trzeba czekać tydzień
Od dwóch tygodni handel internetowy na nowo przeżywa oblężenie. Jest tak dobrze, że sieci nie chcą mówić o dynamice notowanego wzrostu. Z nieoficjalnych rozmów wynika jednak, że tak jak przy pierwszym lockdownie znowu jest ona dwucyfrowa. To duża zmiana, bo według GUS ostatnie miesiące przyniosły wyhamowanie wzrostu. Od maja do sierpnia notowane były wręcz kilkuprocentowe spadki w porównaniu z poprzednim miesiącem. Odbicie nastąpiło we wrześniu i trwa do dziś. – Przy wiosennej fali pandemii zakupy online wzrosły kilkakrotnie. Gdy obostrzenia zostały złagodzone, wróciły do zwykłego poziomu. Teraz znowu idą w górę – mówi Agata Nowakowska z sieci Rossmann.
Eksperci nie mają wątpliwości, że druga, silna fala pandemii stanie się impulsem do jeszcze szybszego wzrostu tego sektora handlu. Rafał Dobrowolski, Strategic Insight Manager w Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia, zadaje jednak pytanie, czy polski e-business jest przygotowany na kolejny skokowy wzrost popytu, czy będzie w stanie zapewnić chociażby akceptowalne terminy dostawy, szczególnie jeśli chodzi o produkty świeże. Zwłaszcza że już na wiosnę mierzyliśmy się z sytuacją, gdy w wielu sklepach na zamówienie produktów spożywczych trzeba było czekać nawet trzy tygodnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.