Koronawirus niestraszny tanim liniom lotniczym
Nisko kosztowe spółki przewożą już niemal tyle samo podróżnych co przed pandemią i daleko w tyle zostawiają tradycyjnych przewoźników, takich jak LOT
Pojawienie się nowego wariantu koronawirusa o nazwie Omikron spowodowało, że część krajów zaostrzyła restrykcje, w tym dla podróżujących. Często nie wystarczy już potwierdzający zaszczepienie tzw. paszport covidowy. Od piątku Irlandia wpuszcza do swojego kraju tylko pasażerów z negatywnym wynikiem testu antygenowego lub PCR. Dwa dni wcześniej podobne zasady wprowadziła Portugalia. W Wielkiej Brytanii test trzeba wykonać po przylocie. Izrael do połowy grudnia całkiem zamknął granice dla obcokrajowców. Już pojawiają się pytania, czy mocno poobijana przez pandemię branża lotnicza znowu nie odnotuje dotkliwego ograniczenia liczby podróżnych. – Jak dotąd pojawienie się nowej wersji wirusa nie spowodowało spadku rezerwacji biletów. Nie wprowadzamy cięć w rozkładzie – mówi Michał Kaczmarzyk, szef polskiej spółki córki Ryanaira.
Andrzej Kobielski, wiceprezes współpracującej z tour operatorami linii Enter Air, nie wyklucza, że część osób może się teraz zastanawiać, czy rezerwować z wyprzedzeniem wyjazd turystyczny, czy czekać z tym do ostatniej chwili. – Samo pojawienie się nowej wersji koronawirusa nie powinno zbytnio zniechęcić do podróży. Wystraszyć mogą natomiast same obostrzenia, które poszczególne kraje wprowadzają nieco na wyrost. Procedury bezpieczeństwa są już integralną częścią podróży lotniczej, a podróżujący to są zwykle osoby zaszczepione – mówi Andrzej Kobielski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.