Procedury nieludzkie dla biznesu
Nie ubiegłoroczny lockdown i nie kolejne fale pandemii, ale zatory w urzędach powodują, że jesteśmy pod ścianą – alarmują DGP przedsiębiorcy
Dziś firmy mierzą się nie tylko z brakiem polskich pracowników, ale też z problemem zatrudnienia siły roboczej spoza UE. Jak przekonują, winny jest długi czas oczekiwania na zezwolenie na pracę typu A w urzędach wojewódzkich. Jak opisywaliśmy w środowym wydaniu DGP, urzędy, szczególnie administracji rządowej, przechodzą kadrowy exodus, a ograniczone środki nie pozwalają na tworzenie nowych etatów czy zwiększanie uposażeń.
– Rozumiem urzędników, którzy mają swoje moce przerobowe, ale nas nikt nie zwalnia z płacenia CIT-ów, składek ubezpieczeniowych. Skoro my mamy się wywiązywać, to rząd, którego przedstawicielstwem w terenie jest urząd wojewódzki, również powinien – mówi Roman Kucierski, dyrektor zarządzający hotelem Hilton w Świnoujściu. Przekonuje, że próbował szukać pracowników wśród Polaków, ale ci znajdują zatrudnienie w Niemczech. Stąd poszukiwania ludzi z Białorusi, Ukrainy, Gruzji, Mołdawii i dalej – Indii czy Filipin. – Rozumiem, że w dobie kryzysu migracyjnego każdą osobę trzeba zweryfikować, ale ja złożyłem ok. 40 wniosków, które czekają na rozpatrzenie. Niektóre już w czerwcu – dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.