LOT musi przeciąć spekulacje
Jeszcze pół rok temu polski przewoźnik dzięki przejęciu linii Condor miał się stać jednym z większych graczy w Europie. Teraz – tak jak wielu innych – szuka sposobów, by przetrwać
Nasz narodowy przewoźnik w ostatnich latach był jedną z najszybciej rozwijających się linii na świecie. Postawił na politykę dużego skoku i to mu się w dużej mierze udawało. Liczba obsłużonych podróżnych wzrosła z 4,3 mln w 2015 r. do ponad 10 mln w roku 2019. Było to możliwe dzięki leasingowaniu kolejnych maszyn i nowym trasom. W ostatnim czasie LOT rozwijał zwłaszcza siatkę połączeń długodystansowych – do Azji i Ameryki Północnej. Do tego zimą gruchnęła wiadomość, że Polska Grupa Lotnicza, czyli właściciel LOT-u, przejmie niemiecką czarterową linię Condor. Ten wożący głównie turystów przewoźnik szukał nowego właściciela po upadku biura podróży Thomas Cook. Po połączeniu sił obie linie obsługiwałyby blisko 20 mln podróżnych i dzięki temu PGL stałby się jednym z ważniejszych graczy w Europie. Pod względem liczby pasażerów miałby się znaleźć na 13. miejscu na Starym Kontynencie. Oficjalnie nie podawano kwoty zakupu, ale według szacunków, które uwzględniały konieczność spłaty kredytu pomostowego, mogła ona sięgnąć 2,5 mld zł.
Zwrot akcji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.