Dziennik Gazeta Prawana logo

Biznes, serce, rozum…

Biznes, serce, rozum…
embuk-importer
27 kwietnia 2020

W trudnym czasie pandemii każdego dnia słyszymy informacje o wsparciu firm dla walki z wirusem. Jedne kupują sprzęt ochronny dla szpitali, inne posiłki, jeszcze inne przestawiają swoją produkcję na sprzęt zabezpieczający albo wspierają finansowo badania. W czasie kryzysu pokazują, że są wrażliwe na potrzeby innych. Wiele przedsiębiorstw robi to nie tylko przy takich okazjach, lecz także na co dzień.

14 kwietnia na lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie wylądował największy samolot transporotowy świata An-225 Mrija (co po ukraińsku znaczy „marzenie”). Powietrzny kolos przywiózł do Polski około 80 ton sprzętu ochronnego, niezbędnego w walce z COVID-19 – m.in. maski typu FFP2, kombinezony medyczne oraz przyłbice chroniące twarz. Było to wielkie wydarzenie medialne, tak medialne, że gdzieś w zgiełku i ekscytacji największym samolotem świata mogło umknąć to, co w tym transporcie było najważniejsze – KGHM i Lotos zapewniły sprzęt ochronny tak potrzebny w placówkach służby zdrowia walczących z koronawirusem. Ten rzeczywiście imponujący transport nieco przyćmił inne, mniej spektakularne działania biznesu w walce z epidemią.

Oczywiście, kryzys związany z koronawirusem – zdrowotny i być może (oby nie) gospodarczy – wymaga nadzwyczajnych działań. Czasem tak spektakularnych jak lądowanie antonowa. Ale gdy spojrzymy na sprawę we właściwych proporcjach, widzimy, że tak naprawdę nie było to żadne wyjątkowe, ale raczej standardowe działanie KGHM. Jedni nazwą to CSR-em – od angielskiego określenia pojęcia społecznej odpowiedzialności biznesu, inni – po prostu działaniem na rzecz społeczności. Czasem lokalnej, czasem całego narodu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.