Czas zalotów, czas pogardy
Politycy mówią jedno, robią drugie. A najmniejsze firmy już przestają wytrzymywać presję kosztową. Do czego to prowadzi?
Gdy politycy stają na mównicach, zwracają się do małych przedsiębiorców jak do soli tej ziemi, najlepszych jej synów i córek, autorów i autorek gospodarczego sukcesu ostatniego 30-lecia, którym należy przychylić nieba.
Z dużą przesadą zresztą – zasługi trzeba uznać, ale nie święci garnki lepią. Trudno jednak zrozumieć, dlaczego niedługo później jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wyidealizowani, harujący w pocie czoła stachanowcy zamieniają się w zbójeckich kułaków wyzyskujących uczciwie pracujący lud.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.