Innowacje, głupcze! Polska w nowym rozdaniu
P olska nie jest już tanią montownią Europy – i dobrze. Model rozwoju oparty na niskich kosztach pracy wyczerpał się, a kolejne lata zdecydują, czy uda nam się przeskoczyć do gospodarki opartej na wiedzy i innowacjach. W debacie z Mateuszem Morawieckim Sławomir Mentzen postawił na strategię „taniej Polski”. To kusząca wizja prostych rozwiązań – ale jeśli pozostaniemy na tym etapie, ryzykujemy pozostanie w pułapce średniego dochodu i utratę przewagi konkurencyjnej.
W kampanii prezydenckiej 1992 roku ekipa Billa Clintona powiesiła w sztabie wyborczym karteczkę z hasłem: „It's the economy, stupid”. Przypomnienie, że najważniejsze są gospodarka i wzrost, pomogło mu wygrać wybory. Dziś Polska potrzebuje podobnego wezwania – tym razem do innowacji. „Innowacje, głupcze!” to hasło, które powinni powiesić w gabinetach ministrowie, rektorzy i prezesi firm. Jeszcze trzy dekady temu Polska mogła konkurować niemal wyłącznie niskimi kosztami. W 1990 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie wynosiło zaledwie 103 zł (po denominacji). Dziś średnia płaca przekracza 9000 zł brutto w dużych i średnich firmach, a mediana zbliża się do 7300 zł. Nominalnie zarobki wzrosły kilkaset razy – Polska nie jest już ultratanim zapleczem produkcyjnym dla Zachodu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.