Nie wrócą złote czasy dla kredytów we frankach
W 2010 roku banki będą dokładniej badały sytuację finansową klienta, który zechce zaciągnąć kredyt. Za to łatwiej będzie zmienić konto. Banki będą też mocniej hołubić swoich klientów.
Już w styczniu Komisja Nadzoru Finansowego ogłosi wdrożenie rekomendacji T. To kolejna - po rekomendacji S dotyczącej kredytów walutowych sprzed czterech lat - porcja zaleceń dla banków przy udzielaniu kredytów osobom fizycznym. Co będzie w rekomendacji? Między innymi zalecenie częstszego wykorzystywania Biura Informacji Kredytowej, czyli bazy danych, o historii kredytowej klientów banków. Zgodnie z zaleceniami KNF banki będą też zwracać uwagę na obecne zadłużenie klientów i wielkość tzw. dochodu rozporządzalnego, który zostaje po opłaceniu rat kredytów i stałych opłat. Choć KNF twierdzi, że wprowadzenie rekomendacji może poprawić rentowność banków, zwiększyć konkurencję i w efekcie obniżyć ceny kredytów, to analitycy mają wątpliwości.
- Rekomendacja T może powiększyć grono czynników, z powodu których trzeba się będzie liczyć z trwałym zwiększeniem marży kredytowych w stosunku do okresu sprzed kryzysu, a także ograniczyć podaż niektórych rodzajów kredytów, np. kart kredytowych czy kredytów na oświadczenie - mówi Michał Macierzyński, analityk Bankiera.
Od 1 stycznia zacznie także obowiązywać zalecenie Związku Banków Polskich ułatwiające zmianę konta. Klient podpisywał będzie pełnomocnictwo, a wszystkie formalności (przeniesienie poleceń zapłaty, stałych zleceń, powiadomienie zakładu pracy i odpowiednich urzędów) w ciągu siedmiu dni załatwi jego nowy bank. Choć takie ułatwienie uciążliwego procesu powinno sugerować większą migrację klientów, to jednak zarówno ZBP, jak i bankowcy nie wierzą, że klienci zaczną masowo zmieniać konta. Ale banki przygotowują się do tej rekomendacji - wiele z nich już udostępnia np. narzędzia do przenoszenia przelewów zdefiniowanych.
Wraz z początkiem 2010 roku zakończy się fuzja Getin Banku i Noble Banku - dwóch instytucji należących do Leszka Czarneckiego. Przedstawiciele obu banków zapewniają, że połączenie nie będzie miało wpływu na klientów - nie zmienia się numeru rachunków, a klienci uzyskają dostęp do poszerzonej bazy produktów. Nowa nazwa banku to Getin Noble Bank. Do końca I połowy 2010 roku zakończy się fuzja Bank BPH i GE Money Banku (po fuzji pozostanie nazwa BPH). Tu także klienci mają odczuć głównie korzyści - przede wszystkim większą sieć placówek, a o ewentualnych zmianach numerów rachunków klienci mają być informowani z odpowiednim wyprzedzeniem. Ciągle trwa proces łączenia BNP Paribas i Fortis Banku, ale ostatecznie marka Fortis zniknie dopiero za dwa, trzy lata. Ciągle nie ma też harmonogramu fuzji AIG Banku i Santander Banku - zanim on powstanie, zgodę na fuzję musi wyrazić KNF.
Rok 2010 ma przynieść dalszą kontynuację tego, co obserwujemy od kilku miesięcy - banki najbardziej będą cenić sobie klientów, którzy od dawna z nimi współpracują. Rok 2010 będzie też rokiem kont osobistych. Rachunek osobisty na nowo stanie się podstawą współpracy banku z klientem. Już teraz, przelewając pensję na konto w danym banku, możemy liczyć na preferencyjne stawki marż kredytowych czy nawet dostępność pewnych kredytów. A jeżeli tego nie robimy - bank nas obciąży opłatą za konto czy kartę płatniczą.
Po pierwsze, banki, które do tej pory tego nie zrobiły, będą wymieniać karty z paskiem magnetycznym na wyposażone w mikroprocesor. Ma to poprawić poziom bezpieczeństwa plastikowego pieniądza. Tym bardziej że według europejskich regulacji od 2011 roku na rynku powinny funkcjonować wyłącznie karty z czipem. W przyszłym roku hitem mają być także karty zbliżeniowe, umożliwiające płatności o małej wartości bez konieczności autoryzacji PIN-em czy podpisem. Karty te znaleźć można już w siedmiu bankach, w przyszłym roku do tego grona może dołączyć kolejne pięć, sześć instytucji.
Posiadacze kredytów hipotecznych w walutach mogą spać spokojnie - złoty ma się stopniowo umacniać, a oprocentowanie przynajmniej w pierwszej połowie roku nie będzie rosnąć. Ci, którzy mają kredyty w złotych, muszą się liczyć z niewielkim wzrostem oprocentowania (o ok. 0,3-0,4 pkt proc.).
- Powinna się nieco poprawić dostępność kredytów, jest szansa na niewielki spadek marż - ocenia Marcin Krasoń, analityk Open Finance.
Na pewno jednak nie wrócą czasy łatwego dostępu do zadłużenia we frankach szwajcarskich - miejsce to zajmą kredyty w euro. W przypadku lokat klienci nie mogą liczyć na duże zyski - wojna depozytowa w porównaniu z początkiem 2009 roku zelżała i atrakcyjne oferty trzeba z rynku wyławiać. Stopy procentowe w Polsce wzrosną w 2010 roku, ale nieznacznie (max. o 0,5 pkt proc.), a banki będą zwlekać z podniesieniem oprocentowania lokat.
miroslaw.kuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu