Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Analitycy: 2000 pkt to na razie maksymalny poziom WIG20

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Od lutowego dołka bessy warszawski indeks WIG20 zyskał ponad 50 proc. Na początku tego tygodnia udało mu się powtórzyć rekordy z połowy czerwca, kiedy przebił się ponad poziom 2000 pkt. Analitycy ostrzegają, że na razie szanse na dalsze wzrosty kursów nie są zbyt duże. Tak sytuację widzi m.in. UniCredit CAIB. Analitycy tego biura oceniają, że wzrost wycen związany ze zmniejszeniem globalnej awersji do ryzyka w znacznej mierze wyczerpał swój potencjał, a WIG20 znalazł się w okolicy poziomów odpowiadających wartości godziwej akcji.

– Dalszy wzrost cen akcji będzie zależał od tego, czy znajdą się powody do podwyższenia prognoz wyników dla spółek na dalszą część tego roku i na rok 2010 – mówi Tomasz Bardziłowski, prezes UniCredit CAIB.

Na poprawę wyników firm w Polsce trzeba będzie jednak poczekać nieco dłużej niż w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej.

Analitycy UniCredit CAIB szacują, że w II kwartale tego roku zyski spółek notowanych na rynkach polskim, czeskim i węgierskim spadną wobec II kwartału 2008 r. o 28 proc. Sytuacja finansowa firm ustabilizuje się w II połowie 2009 roku. W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, ich zyski będą w tym czasie niższe o 1 proc. UniCredit CAIB odbicia oczekuje dopiero w 2010 roku. Analitycy firmy szacują, że zyski spółek z naszego regionu wzrosną wtedy o 19 proc.

Prognoza UniCredit CAIB tylko dla firm z WIG20 zakłada, że w tym roku ich wyniki spadną w stosunku do ubiegłego w sumie o 21,8 proc., ale w przyszłym będą już o 26,3 proc. lepsze. Według Tomasza Bardziłowskiego taka skala wzrostu zysków może przełożyć się na podobny wzrost indeksu WIG20.

Prezes UniCredit CAIB spodziewa się, że w horyzoncie trzech miesięcy notowania indeksów na GPW mogą spaść pod wpływem wyników spółek za II kwartał tego roku.

– To będzie okazja do kupowania akcji – dodaje.

Wykorzystywanie spadków indeksu do kupowania akcji zalecają też analitycy DI BRE. W ostatnim raporcie o sytuacji na warszawskiej giełdzie przewidywali, że w lipcu WIG20 zbliży się do 1700 pkt, co będzie dobrą okazją do kupowania papierów. Do takich poziomów indeks zszedł na początku lipca, kiedy w trakcie jednej z sesji zniżkował do 1758,19 pkt. Analitycy DI BRE przewidują, że indeks największych spółek będzie poruszał się w przedziale 1700–2000 pkt przez całe wakacje.

– Myślę, że przy obecnych wycenach atrakcyjne są spółki paliwowe i wybrane banki, raczej większe niż mniejsze, oraz wybrane spółki przemysłowe, które powoli powinny zacząć się odbudowywać. Gdybym dzisiaj miał budować portfel na kolejne pół roku, takie właśnie byłyby typy – mówi Michał Marczak z DI BRE.

Z kolei UniCredit CAIB, w modelowym portfelu obejmującym akcje z Polski, Czech i Węgier, zaleca przeważanie m.in. spółek z sektora wydobywczego, a dokładnie KGHM i NWR, oraz węgierskiego banku OTP i polskiego ING Banku Śląskiego. Aby zmniejszyć ryzyko związane m.in. z ewentualnie słabszym od oczekiwań wzrostem gospodarczym po wyjściu gospodarek z recesji, do spółek cyklicznych dodali defensywne i zalecają też przeważanie czeskich spółek CEZ i Telefonica O2.

Obecne poziomy notowań WIG20 są zbliżone do minimalnych oczekiwań, jakie na ten rok wobec WIG20 ma Ipopema Securities. Analitycy firmy szacują, że na koniec 2009 roku indeks będzie notowany w okolicy 2000–2200 pkt, a dojście do tych poziomów poprzedzą korekty i duża zmienność rynku.

– Przy obecnych wycenach kupowałbym akcje najkrócej z perspektywą półroczną – mówi Arkadiusz Chojnacki z Ipopema Securities.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.