Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Przebojowość Chin wymusi zmiany w zachodnich koncernach

15 czerwca 2009
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Obecnie Chiny coraz większe kwoty z funduszy majątku narodowego inwestują we własne przedsiębiorstwa, żeby im pomóc w międzynarodowej ekspansji.

O zmianie strategii świadczy klęska prób Bank of China, który chciał przejąć duże udziały w Compagnie Financiére Edmond de Rothschild, jednym z najbardziej arystokratycznych europejskich domów bankowych. Rok temu wyglądało, że ma już tę transakcję w kieszeni, ale chińskie władze odmówiły jej zatwierdzenia.

Chińczycy ciągle rozważają skutki poważnego ciosu finansowego, jaki tamtejszy ubezpieczyciel Ping An poniósł w aferze banku Fortis, i właśnie dlatego wydają się dążyć do zablokowania proponowanego przez firmę Sichuan Tengzhong przejęcia należącej do General Motors marki Hummer – pod pozorem, iż może się to wiązać ze zbyt dużym ryzykiem.

Co interesujące, wydaje się, że Chiny przejmują obecnie pałeczkę od Rosjan, którzy od dawna posługują się Gazpromem jako instrumentem do budowy imperium ekonomicznego. Chińczycy zdają się polegać na swoim wzrastającym doświadczeniu w dziedzinie sprzętu telekomunikacyjnego i wierze, że ta branża może stanowić ich siłę uderzeniową nie tylko na inne kraje rozwijające się, ale także na Europę i Amerykę Północną. Chińskie fundusze majątku narodowego wspierają zatem nie tylko głównego w kraju producenta sprzętu telekomunikacyjnego, firmę Huawei, lecz także i jej mniejszego lokalnego rywala, spółkę ZTE.

Jeśli ten trend się utrzyma, istnieje ryzyko, że Chińczycy staną się dostawcami towaru pierwszego gatunku. To z kolei spowoduje, że firmy takie jak Alcatel-Lucent znajdą się pod presją poprawy jakości, by utrzymać klientów.

Jeśli Europejczycy nie zareagują odpowiednio, sprawy mogą się potoczyć dwutorowo. Albo znikną znane europejskie firmy, ustępując pola firmom takim jak Hauawei i ZTE, albo też ich klienci, czyli wielcy europejscy operatorzy, użyją swojej siły nabywczej do wymuszenia zmian w ich zarządzaniu. Stawka jest na tyle wysoka, że to drugie rozwiązanie może się okazać bardziej prawdopodobne – i to już w niezbyt odległej przyszłości.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.