Księgowe problemy
Pojawiają się prognozy, z których wynika, że w tym roku spadną przychody ze składek z polis na życie. To efekt mniejszej sprzedaży tzw. polisolokat. Menedżerowie firm ubezpieczeniowych nie przejmują się tym zbytnio, a część nawet oddycha z ulgą. Znika problem z koniecznością dokapitalizowania spółek, żeby oferować takie ubezpieczenia. Nasze przepisy traktują takie umowy jak zwykłe ubezpieczenia i wymagają wysokich zabezpieczeń kapitałowych. Gdyby na naszym rynku obowiązywały już międzynarodowe standardy rachunkowe i liczenia wskaźników wypłacalności, problem byłby mniejszy. Składki za polisolokaty nie byłyby wykazywane jako składki przypisane, a i kapitał na ich zabezpieczenie mógłby być mniejszy. Efekt byłby taki, że teraz nie byłoby informacji, że rynek ubezpieczeń na życie kurczy się. Bo tak naprawdę w chaosie statystyk trudno stwierdzić, jak zachowuje się rynek prawdziwych ubezpieczeń na życie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.