Polskich danych brak, ale firmy myślą o cięciach
Trzy amerykańskie giganty – Google, IBM i Intel – opublikowały raporty kwartalne. Zrobił to też największy producent komórek – fińska Nokia. Interpretacja historycznych danych, czyli informacji o wynikach za II kwartał, często idzie w parze z analizą prognoz przedstawionych przez spółki. I dopiero ich wypadkowa wpływa na kursy akcji.
W informacjach o wynikach i prognozach można szukać sygnałów z realnej gospodarki, zwłaszcza w jakiej jest fazie. Można odnieść wrażenie, że wielkie firmy lepiej niż kilka miesięcy temu oceniają swoje perspektywy.
Dla oceny kondycji gospodarek istotne są też zbiorcze dane i prognozy podawane przez firmy badawcze. W przypadku rynku komputerów globalne dane są lepsze od oczekiwań. Jednak, gdy spojrzymy na najbliższe regiony, już tak dobrze nie jest. Według Gartnera sprzedaż światowa zmniejszyła się o 5 proc. W Europie Środkowej i Wschodniej spadła o 30 proc.
Dane o sprzedaży komputerów powinny być ważną informacją dla inwestorów posiadających akcje notowanych na warszawskiej giełdzie firm dystrybuujących sprzęt IT. Nawet jeśli spadek w Polsce był – tak jak w I kwartale – mniejszy niż w regionie, to wyraźnie widać, że i konsumenci, i firmy wstrzymali zakupy.
Z rodzimego podwórka w ostatnich dniach napłynęła jeszcze jedna ciekawa informacja. Według badań firmy Deloitte przeprowadzonych z udziałem dyrektorów finansowych i członków kadry zarządzającej ponad 50 polskich firm, 75 proc. badanych przedsiębiorstw, planuje w najbliższych 12 miesiącach uruchomienie programów oszczędnościowych. Jak to interpretować? Albo część firm się spóźniła, albo kryzys jest głębszy, niż się spodziewano.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.