Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wspólna waluta wpłynie na spółki

28 czerwca 2018

Paweł Kowalewski: O wejściu do strefy euro nie decyduje rachunek, ale względy polityczne. Polska się zobowiązała do akcesji w 2004 roku i niewywiązanie się z tego zobowiązania mogłoby Polsce zaszkodzić.

Paweł Kowalewski: Sądzę, że będzie to pozytywny wpływ. Niemniej jednak należy pamiętać, że o wycenie jakiegokolwiek przedsiębiorstwa decyduje wiele innych czynników, dlatego też wpływ ten nie powinien być istotny.

Paweł Kowalewski: Euro doprowadziło do zrewolucjonizowania rynków kapitałowych w strefie euro. Niemniej wraz z upływem czasu inwestorzy uświadomili sobie o cechach poszczególnych gospodarek narodowych i zaczęli oceny te silniej uwzględniać przy wycenie aktywów.

Paweł Kowalewski: Oprocentowanie generalnie jest niższe, ale był okres na początku tego roku, że oprocentowanie obligacji greckich było wyższe od polskich. Był to szczególny okres i trwał bardzo krótko. Zasadniczo rentowność obligacji krajów strefy euro jest dużo niższa, do tego stopnia, że od października Polska nie spełnia kryterium stóp procentowych, gdyż różnica oprocentowania jest zbyt duża.

Paweł Kowalewski: Gra na konwergencję dotyczy wszystkich nowo przyjętych krajów Unii Europejskiej. Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek ogłaszano uroczyście początek tej gry. Z mojego punktu widzenia natomiast ważniejsze jest to, kiedy nastąpi jej koniec. Twierdzę, że nie nastąpi to szybko.

Paweł Kowalewski: Chciałbym, by ten potencjał był duży. Pamiętajmy, że o wycenie nie decydują tylko czynniki makroekonomiczne, ale także czynniki mikroekonomiczne. To ostatnie, prawdopodobnie, będzie miało decydujące znaczenie.

Paweł Kowalewski: Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć. Wiem natomiast, że wprowadzenie euro przyczyniło się do zmian w departamentach skarbu poszczególnych banków. Wielu dilerów handlujących walutami europejskimi straciło pracę i nie dziwi mnie to, że niektórzy polscy dilerzy walutowi nie są szczególnymi entuzjastami przyjęcia wspólnej waluty.

Paweł Kowalewski: Nie sądzę, a nawet słyszę w Europie coraz silniejsze głosy (Angela Merkel), by nadzór bankowy wrócił do banku centralnego.

Paweł Kowalewski: To, że wszyscy się czegoś spodziewają, nie jest równoznaczne z tym, że spodziewane wydarzenie będzie rzeczywiście miało miejsce. Natomiast oczywiście przy wzmacniającym się złotym trzymanie pieniędzy na lokatach walutowych (dolar i euro), których oprocentowanie jest niższe niż złotego, jest relatywnie gorszym rozwiązaniem.

@RY1@i02/2009/245/i02.2009.245.166.006a.001.jpg@RY2@

dr Paweł Kowalewski

Fot. Wojciech Górski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.