Niska świadomość klientów, to podstawowa bariera w rozwoju sprzedaży ubezpieczeń ochrony prawnej
W Polsce sprzedaż ubezpieczeń ochrony prawnej w systemie direct dopiero raczkuje. Ale to rodzaj ubezpieczeń, które stosunkowo łatwo sprzedawać tą drogą, bo ich konstrukcja nie jest skomplikowana.
- Od strony technicznej bylibyśmy gotowi na rozpoczęcie sprzedaży przez telefon czy internet, ale w Polsce to jeszcze nie czas na rozwój tej formy sprzedaży - mówi Mariusz Olszewski prezes D.A.S. Towarzystwa Ubezpieczeń Ochrony Prawnej.
Wyjaśnia, że w Polsce wciąż jest zbyt niska świadomość tego jak działają takie ubezpieczenia, stąd nadal podstawowym kanałem sprzedaży są agenci, którzy potrafią wyjaśnić zasady umowy i zachęcić do zakupu.
- Dlatego na razie przygotowujemy nową wersję internetowego formularza, za pośrednictwem którego zainteresowany klient będzie mógł poprosić o kontakt agenta - mówi Mariusz Olszewski.
Jednak równocześnie towarzystwo coraz częściej podpisuje umowy generalne o współpracy z różnymi instytucjami finansowymi, których przedmiotem jest dołączanie specjalnie przygotowanych ubezpieczeń do produktów tych instytucji lub sprzedaż polis w ich kanałach dystrybucji.
- W ostatnich tygodniach nawiązaliśmy współpracę z Finamo., które w niedługim czasie wdroży na swoją platformę direct siedem specjalnie przygotowanych programów ubezpieczeniowych - mówi Mariusz Olszewski.
Ale to nie pierwsze doświadczenie jego firmy ze sprzedażą direct. Na przykład współpraca D.A.S. z Toyota Bankiem, zakłada, że klienci mają możliwość zawarcia umowy przez internet.
Te przykłady pokazują, że można sprzedawać takie polisy tą drogą, bo nie są to skomplikowane umowy. Na przykład w najbardziej rozbudowanym ubezpieczeniu D.A.S. Ochrona Prawna Rodziny jest jedna prosta taryfa dla wszystkich zainteresowanych klientów indywidualnych. Taki pakiet obejmuje właściwie wszystkie obszary życia prywatnego rodziny (spory związane z posiadaniem mieszkania, samochodu, sporami konsumenckimi) i zawodowego (spory ze stosunku pracy). Polisa kosztuje 684 zł rocznie, bez względu na to ile osób liczy sobie rodzina. Ochroną objęte są wszystkie dzieci do ukończenia 26 roku życia. Nie jest też istotne, czy rodzinę stanowi małżeństwo czy jest to niesformalizowany związek. Na wysokość składek nie wpływa też liczba samochodów używanych w rodzinie i to kto nimi kieruje. Oznacza to, że do zawarcia umowy potrzebne jest tylko podanie danych osób ubezpieczonych.
Nieco więcej informacji jest potrzebnych przy sprzedaży najbardziej popularnego pakietu ochrony prawnej w sprawach związanych z posiadaniem pojazdu. Do określenia składki potrzebne są tylko informacje czy pojazd jest własnością przedsiębiorcy/firmy czy osoby prywatnej, która nie prowadzi działalności gospodarczej oraz podanie rodzaju pojazdu. W przypadku samochodu osobowego taka polisa kosztuje taniej dla osoby, która nie prowadzi działalności gospodarczej (242 zł rocznie); za takie samo auto, ale już tzw. "firmowe" składka rośnie do 322 zł.
- To efekt tego, że takie samochody w firmach pokonują rocznie dużo więcej kilometrów, niż w przypadku osób fizycznych, szerszy jest także zakres ryzyk prawnych i problemów związanych z wykorzystywaniem pojazdu w działalności gospodarczej - mówi Mariusz Olszewski.
Dodaje, że w tym wypadku większe jest ryzyko np. spowodowania wypadku drogowego, czy też powstania sporów prawnych z leasingodawcą, dealerem samochodowym lub innym ubezpieczycielem (np. przy szkodach z ubezpieczeń komunikacyjnych: AC lub OC). W tym ostatnim wypadku częstym powodem procesów sądowych jest kwestia utraconych dochodów na skutek braku możliwości korzystania z samochodu uszkodzonego wskutek kolizji drogowej (tzw. utracone korzyści).
Marcin Jaworski
marcin.jaworski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu