GM zatrzymał Opla, bo auta znów się sprzedają
Decyzja koncernu GM, który w ostatniej chwili odmówił sprzedania Opla kanadyjsko-rosyjskiemu konsorcjum, wywołała w Europie polityczną burzę. Protestują nie tylko związkowcy, ale też rządy Niemiec i Rosji.
Dziesiątki tysięcy związkowców z niemieckich fabryk General Motors wyszły wczoraj na ulice. Tylko w Ruesselsheim, gdzie mieści się niemiecka centrala Opla, demonstrowało przeszło 10 tys. ludzi. Wiece zorganizowano też w Kaiserslautern, Eisenach i Bochum. Dwie ostatnie fabryki wkrótce prawdopodobnie zostaną zamknięte. GM planuje zwolnienie 10 tys. ludzi z 55-tysięcznej załogi Opla. - Nie damy się pokonać. Wierzymy, że to my jesteśmy Oplem - zapewniał na wiecu w Ruesselsheim szef rady zakładowej Klaus Franz.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.