Konkursy warte miliard
Polacy wydają nawet 1 mld złotych rocznie na dodatkowo płatne sms-y. Biorą udział w konkursach, loteriach, głosują na ulubieńców startujących w rozrywkowym show.
W wymyślaniu sms-owych sond i konkursów prześcigają się nie tylko telewizyjni czy radiowi giganci, ale tysiące polskich firm, wietrząc w tym złoty interes.
- Kochani, wysyłajcie na nas sms! - proszą co tydzień znane pary z parkietu TVN-owskiego programu "Taniec z gwiazdami". Jedyne 3,66 zł, a ulubieniec zostanie w programie. Dzień później Tomasz Lis na wizji pyta: "Czy Donald Tusk jest dobrym premierem?" Obojętnie, czy wyślesz "tak", czy "nie", z konta zniknie 2,44 zł.
W tym samym czasie twój operator kusi cię mercedesem, ulubiona stacja radiowa obiecuje 40 tysięcy w gotówce, a lokalna gazeta zachęca do głosowania na najlepszego strażaka w regionie i remizę roku. Atrakcyjna nagroda jest w zasięgu ręki. Wystarczy sięgnąć po komórkę. - To sms-owa plaga, ale biznes lepszy niż na jednorękich bandytach - mówią nieoficjalnie pracownicy firm, które organizują sms-owe loterie. Z wyliczeń ekspertów wynika, że Polacy wydają rocznie od 800 tys. zł do 1 mld zł na tzw. sms-y Premium. Jedna taka wiadomość kosztuje od 60 groszy nawet do 30 złotych. Mniej więcej połowa tej sumy trafia do operatorów komórkowych. Resztę zgarniają organizatorzy sms-owych konkursów.
SMS-owy biznes kwitnie
SMS-y Premium wykorzystują już nie tylko dziesiątki firm zajmujących się technicznym zapleczem czy regulaminami, radiowe i telewizyjne stacje, ale też supermarkety, banki, portale czy chociażby producenci chipsów. - Branża się rozwija i nie widać, żeby dotykał ją kryzys. Choć to mit, że wszyscy zarabiają na tym kokosy. Największymi beneficjentami są operatorzy komórkowi - mówi Jakub Połeć, ekspert rynku telekomunikacji z Centrum im. Adama Smitha.
O zyskach z sms-owych konkursów zainteresowani nie chcą mówić nic. - To tajemnica handlowa spółki - słyszymy od Ery, Plusa i Orange. - Wie o tym tylko kilka osób w stacji - twierdzi pracownik TVN. Telewizje nigdy nie ujawniały liczby sms-ów wysyłanych przez widzów, nawet jeśli spadała na nie lawina oskarżeń, że manipulują wynikami rozrywkowych show. - Za czasów "Big Brothera" można było mówić o kilkuset tysiącach, teraz zainteresowanie takimi formatami osłabło. Nawet w przypadku najbardziej popularnych show pieniądze z sms-ów nie pozwalają w całości sfinansować produkcji - twierdzi Ryszard Sybilski, szef firmy Endemol, producent m.in. "Big Brothera". To właśnie w tym programie po raz pierwszy wykorzystano tę formę głosowania na uczestników. - W jednym z odcinków fala sms-ów była tak duża, że operatorzy nie zdążyli ich zliczać. Kilka godzin po zamknięciu głosowania trzeba było przywracać Klaudiusza, bo okazało się, że kilkaset tysięcy głosów dotarło po czasie - dodaje Sybilski.
Każdy może zarobić
Z nieoficjalnych informacji wynika, że z sms-owej sondy wprowadzonej niedawno w programie "Minęła 20" w TVP Info telewizja zgarnia miesięcznie 10 tys. zł. Zyski dużych stacji idą w miliony.
- Każdy może zarobić - mówi nam pracownik firmy R-design z Sosnowca, która sms-owe konkursy organizowała m.in. dla firmy Castrol. Żeby sprawdzić, czy biznes rzeczywiście się opłaca, DGP dzwoni tam jako lokalne radio z Rzeszowa. Przedstawiciel firmy R-design od razu wykłada karty na stół. Chce, by zapłacić mu jedynie 2 tys. zł. Za to firma napisze nam regulamin, zapewni numer i doradzi, jak wypromować konkurs, żeby jak najwięcej słuchaczy sięgnęło po komórkę. Klienta, który już raz wyśle sms-a, można przecież nękać kolejnymi wiadomościami: "Nagroda jest blisko", "Prawie wygrałeś, spróbuj raz jeszcze".
Od każdego sms-a zgarniamy 40 proc. - Przy dobrej promocji i nagłośnieniu loterii sms-y wyśle ok. 10 - 15 proc. słuchaczy - liczy pracownik firmy. Powiedzmy, że naszej rozgłośni słucha ok 100 tys. osób, na sms-ach za 2,44 zł zarobimy prawie tysiąc złotych w ciągu jednego dnia konkursu, a ten można ciągnąć miesiącami.
Co z nagrodą? - Możecie się pozbyć gratisów, pewnie macie jakieś płyty, które dostajecie za darmo. Zawsze można też znaleźć sponsora i zaproponować mu reklamy w zamian za pokrycie kosztów konkursu - mówi pracownik.
W zeszłym roku przeciętny Polak wysłał ok. tysiąca sms-ów. Łącznie dało to 45 mld wiadomości SMS. Nie wiadomo, ile z nich to Premium. Takie dane mają tylko operatorzy i nie chcą się nimi chwalić. Ale na rynku wciąż krążą opowieści o rekordzistach, którzy w wyścigu po mercedesa, bmw czy apartament w stolicy nabijali telefoniczne rachunki nawet do 40 tys. zł.
@RY1@i02/2009/210/i02.2009.210.000.007a.001.jpg@RY2@
Polacy liderem w komunikacji SMS-owej
Barbara Sowa
barbara.sowa@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu