Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Kilkanaście milionów złotych może stracić PZPN przez piłkarzy

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

PZPN na braku awansu do mistrzostw świata w RPA finansowo straci sporo, ale nie aż tak dużo, jak mogłoby się wydawać. 20 mln złotych to wersja pesymistyczna, 12 mln - bardziej realna.

- Dokładnie nie da się policzyć, jaka to kwota, ale na pewno brak awansu nie odbije się na kondycji finansowej związku - mówi nam sekretarz PZPN Zdzisław Kręcina, który jednak nie chce używać słowa "strata". - Stracić można coś, co już się miało. A my po prostu nie zyskamy pewnej sumy, którą moglibyśmy zyskać w przypadku awansu. Składają się na nią głównie premie od FIFA oraz od sponsora reprezentacji.

Ile dokładnie zapłaciłaby międzynarodowa federacja? - Dokładna suma jeszcze nie jest znana. Zostanie ustalona prawdopodobnie tuż po zakończeniu eliminacji - mówi w rozmowie z "DGP" prezes PZPN Grzegorz Lato.

Przeważnie ta suma zwiększa się co cztery lata, ale Kręcina uważa, że koszty organizacji mistrzostw w Afryce będą dla FIFA ogromne, dlatego Sepp Blatter nie będzie szastał pieniędzmi przy rozdawaniu nagród. Były prezes PZPN Michał Listkiewicz twierdzi jednak, że premie FIFA zwiększają się średnio o 10 proc. I to żelazna zasada. Zakładając tę drugą wersję, PZPN nie dostanie od FIFA za awans na mistrzostwa około 18,5 mln zł (6 mln franków szwajcarskich, jakie gwarantowano za awans do ostatniego mundialu, plus 10 proc.). Do tego należy dodać około 2,7 mln zł rekompensaty, jakie federacje dostają za "przygotowanie kadry do mistrzostw". Wyjścia z grupy Polaków na mundialu - co wiąże się z zyskiem rzędu 7 mln zł - nie zakładamy.

- Od tych strat należy odjąć kilka bonusów dla przegranych, ponieważ nawet jeśli powinęła ci się noga, to dostajesz pewnego rodzaju rekompensatę - podkreśla Listkiewicz. - To może być nawet 20 procent premii za awans.

Czyli około 3,7 mln złotych. - Do tego dochodzi kwota, którą musielibyśmy zapłacić piłkarzom, gdyby jednak na turniej do Afryki pojechali, czyli 5 mln złotych. No i koszty przelotu, zakwaterowania i zgrupowania w RPA - wylicza Kręcina. To zaoszczędzone dodatkowo 2,5 - 3 mln zł.

W ten sposób z 18,5 mln złotych strat robi się "tylko" około 9 mln. Ale dalej jest już tylko to, czego związek "nie zyskał".

Druga pod względem wielkości premia za awans do RPA pochodziłaby od sponsora reprezentacji, firmy Orange. - Nie wiem dokładnie, jaka to kwota. Umowę podpisywał mój poprzednik - twierdzi Lato.

Listkiewicz nie pamięta szczegółów kontraktu, ale udało nam się ustalić, że to kwota rzędu 2 - 3 mln złotych. - Nie potwierdzam. To tajemnica handlowa. Mogę tylko powiedzieć, że premia jest w euro - mówi Kręcina. Zakładając, że Orange zapłaciłby 3 mln złotych, już mamy w sumie 12 mln straty.

Były prezes PZPN twierdzi, że należy wziąć również pod uwagę premie od Kampanii Piwowarskiej (kilkaset tysięcy złotych) oraz sponsora technicznego kadry, firmy Nike. Kręcina jednak o żadnych dodatkowych pieniądzach od Kampanii nie wie, a premia od firmy Nike byłaby i tak raczej nieosiągalna. Jak ustaliliśmy, PZPN otrzymałby konkretne pieniądze, gdyby polscy piłkarze w RPA zajęli... medalowe miejsce.

Poza premiami, które nie zostaną wypłacone, są również straty (lub to, czego PZPN "nie zyskał") wynikające ze spadku popularności reprezentacji. - Trudno przypuścić, ilu zrezygnowanych kibiców nie przyjdzie na kolejne mecze reprezentacji, ale na pewno związek odczułby to pod względem finansowym - uważa Grzegorz Kita ze Sport Management. Kręcina argumentuje, że PZPN zarobi na nowych stadionach. Jednak według specjalistów i tak przez jakiś czas związek zyska kilkaset tysięcy złotych mniej, niż mógłby zyskać, gdyby biało-czerwoni w glorii pojechali do RPA.

Jest jeszcze jedna kwestia. Nie wiadomo, ile umów reklamowych PZPN by podpisał, gdyby kadra awansowała. Tomasz Cieślik z firmy SportFive, która w imieniu związku rozmawia z potencjalnymi sponsorami, jednak uspokaja. Sytuację ratuje Euro 2012. I terminy. - Rozmowiać z firmami zaczniemy w najbliższym czasie. Tak więc nawet sukces w RPA nie miałby wpływu na wyniki tych rozmów - twierdzi Cieślik. - Owszem, odpadliśmy w kiepskim stylu i to sprawia, że na początku negocjacje będą trudniejsze. Ale ich efekt końcowy się nie zmieni. Emocje teraz są negatywne, ale my nie sprzedajemy emocji. Każde badanie pokaże, że reprezentacja w perspektywie Euro 2012 ma ogromny potencjał medialny.

12 - 13 mln zł to sporo - prawie 25 proc. budżetu PZPN na ten rok, który wynosi około 60 mln zł. Z drugiej strony na biednego nie trafiło. - Odczulibyśmy stratę blisko 20 mln złotych, które właśnie zwraca nam urząd skarbowy. Ale brak awansu na mundial nie odbije się na naszej kondycji - twierdzi Kręcina. Gdyby nie to Euro 2012...

Rozmawiają z bukmacherami

Jak przyznaje Tomasz Cieślik z firmy SportFive, reprezentującej PZPN, rozmowy z firmami gotowymi wyłożyć pieniądze na kadrę i związek powinny zakończyć się w ciągu najbliższych dwóch, trzech miesięcy. - Będziemy rozmawiać z firmami z branży telekomunikacyjnej, piwowarskiej czy bukmacherskiej. Pewne jest to, że PZPN zyska - twierdzi Cieślik.

mają wzrosnąć premie FIFA za awans na mistrzostwa świata w RPA

musiałby zapłacić PZPN piłkarzom, gdyby ci awansowali na mundial

Daniel Rupiński

daniel.rupinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.