Opcje nadal drenują polską gospodarkę
Jeszcze przez wiele lat nasza gospodarka będzie odczuwać konsekwencje problemu opcji walutowych - uważają uczestnicy debaty Dziennika Gazety Prawnej
Szacowane na 100 mld zł straty na opcjach przełożą się nie tylko na wyniki banków, ale też na spadek zdolności kredytowej i programy inwestycyjne firm, a w konsekwencji także na dochody budżetu państwa.
- Musimy wprowadzić zabezpieczenia, żeby nie wpaść w tę pułapkę po raz drugi - mówił Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki.
Z rynku już dochodzą niepokojące sygnały o nowych skomplikowanych produktach opartych tym razem nie na kursie walutowym, ale na stopach procentowych. Według Jacka Maliszewskiego, głównego ekonomisty Alpha Financial Services, te skomplikowane struktury oferują banki, które przespały opcje.
- Trzeba pilnie pracować, żeby banki przestrzegały procedur związanych z limitami kredytowymi dla przedsiębiorstw - uważa Piotr Kamiński, wiceprezydent Konfederacji Pracodawców Prywatnych.
Ważną rolę w doprowadzeniu do stworzenia takich mechanizmów powinna odegrać Komisja Nadzoru Finansowego. Problem w tym, że po sprawie opcji walutowych ta instytucja nie ma zbyt wysokich notowań zarówno wśród przedsiębiorców, jak i bankowców.
- Nie powinniśmy jednak bać się produktów zabezpieczających w przyszłości - mówi Zbigniew Jakubas, prezes Polskiej Rady Biznesu. Najlepszym rozwiązaniem według niego jest powrót do prostych instrumentów, które nie kryłyby w sobie takich pułapek, jak skomplikowane struktury opcyjnie, które w Polsce oferowały banki.
@RY1@i02/2009/192/i02.2009.192.166.001a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu