Biznes jak dyplomacja
O tym, czy dyplomacja przydaje się w biznesie i jak swoje umiejętności oraz doświadczenie wykorzystywać w pracy i w życiu, rozmawiamy z Tadeuszem Czerwińskim, prezesem zarządu KBP 5 i 6
@RY1@i02/2009/191/i02.2009.191.183.0005.101.jpg@RY2@
Tadeusz Czerwiński, prezes zarządu KBP 5 i 6
- Tak wygląda biografia człowieka, który ciężką pracą i przy wielu wyrzeczeniach zdobywał doświadczenia na wielu, tylko z pozoru różnych, polach. Przez przeszło 50 lat pracy zawodowej nauczyłem się, mam nadzieję, kierować ludźmi, podejmować trudne decyzje, łagodzić konflikty oraz słuchać innych - mądrzejszych i bardziej doświadczonych ode mnie. Człowiek renesansu? Nie wiem. Człowiek renesansu ma różne zainteresowania i chwyta się rozmaitych projektów, a w moim przypadku istnieje jeden duży mianownik - zarządzanie, decyzyjność, lojalność i praca dla dobra danego "przedsięwzięcia".
- Pracuję zawodowo od 16 roku życia, pełniłem różne funkcje, spotkałem na swojej drodze fascynujących ludzi, zwiedziłem przysłowiowe "pół świata", mam wspaniałą rodzinę, udane dzieci i wnuki, niedawno zbudowaliśmy z żoną nasze miejsce na ziemi. Odpowiem więc trochę z przymrużeniem oka, że teraz chyba czas, abym sprawdził się w... ogrodnictwie. A tak już zupełnie na poważnie - uważam, że ciągle poszerzam swoją wiedzę i doświadczenie w dziedzinie, którą zajmuję się od lat i niech tak już zostanie.
- Chciałbym przytoczyć pewien cytat: Sztuka dyplomaty polega na umiejętności niedopuszczenia do wojny i na utrwalaniu pokoju; wszystko zależy od posłów, bo tylko oni zdobywają lub tracą sojuszników. Należy dążyć do załatwiania najbardziej skomplikowanych spraw międzynarodowych na drodze pokojowej; siła powinna stać na drugim miejscu. To fragment indyjskiej Księgi Manu, która powstała pięćset lat przed narodzinami Chrystusa. Czy coś w definicji dyplomacji się od tego czasu zmieniło?
- Od V wieku p.n.e, kiedy to powstał ów cytat, wiele się na świecie zmieniło, zdarzyło się dużo okrutnych, ale i fantastycznych rzeczy, natomiast jedno jest ciągle aktualne - bez odpowiednich ludzi na właściwych stanowiskach, bez zgranego, lojalnego wobec siebie zespołu, bez umiejętności czerpania z doświadczeń starszych i sił witalnych młodszych nie tylko nie wygramy żadnej "wojny", ale nawet bitwy! Dyplomacja, tak jak biznes, wymaga przede wszystkim rozumnych rozwiązań, woli porozumienia i specyficznej umiejętności poruszania wśród pułapek dzisiejszego, jakże skomplikowanego, świata. Proszę pozwolić mi zacytować moje ulubione powiedzenie dotyczące dyplomacji (niestety nie pamiętam nazwiska autora): Kiedy dyplomata mówi "tak", oznacza to "może"; kiedy mówi "może", ma na myśli "nie"; kiedy mówi "nie", nie jest dyplomatą. I o to właśnie w dyplomacji, biznesie czy ogólnie w życiu chodzi - nie należy nadużywać słowa "nie", należy szukać mądrych rozwiązań i dążyć do kompromisów dla dobra każdej ze stron.
- Niemożliwym jest prowadzenie prawdziwych interesów bez szeroko rozumianej dyplomacji, właściwego podejścia do swoich przełożonych, pracowników, a przede wszystkim partnerów biznesowych. W biznesie, tak jak w społeczności, ludzie mówią czasami różnym językiem, inaczej wyrażają swoje potrzeby i pragnienia. Tak jak społeczności, tak i struktury biznesowe rządzą się własnymi regułami i zdefiniowanymi hierarchiami wartości - od nas zależy, jak się będziemy w tym wszystkim poruszać i czy nasze umiejętności pozwolą nam zjednać sobie ludzi/partnerów biznesowych, czy też ich do siebie zniechęcić.
- Polska wykonała w ostatnim czasie olbrzymi krok w rozwoju rynku infrastruktury biurowej, można by powiedzieć, iż przeskoczyła lata świetlne. W czasach, kiedy ja podziwiałem olbrzymie centra czy wieżowce biurowe w U.S.A., Malezji czy na zachodzie Europy, w Polsce nie istniało pojęcie "centrum biurowe", a wszyscy ekscytowali się wybudowaniem w Warszawie wieżowca Intraco, gdzie głównie znajdowały się właśnie biura. Teraz centra rosną jak grzyby po deszczu, a skoro tak się dzieje, to znaczy, że jest taka potrzeba rynku i należy zrobić wszystko, by ją zaspokoić. Nie ma sensu przyrównywać się do państw, gdzie kultura budownictwa biurowego istnieje od dziesięcioleci, trzeba obserwować rynek w Polsce i dążyć do rozbudowywania i tworzenia takich inwestycji, jak chociażby KBP, którego, śmiem twierdzić, nie powstydziłoby się żadne światowe mocarstwo biznesowe.
- Kraków Business Park to inwestycja, która nie tylko nie odbiega, ale i momentami przewyższa niektóre standardy światowe! Infrastruktura, lokalizacja i rozwiązania dojazdowe są wręcz imponujące. Biurowce budowane są z zachowaniem najwyższej jakości, z myślą o komforcie najemców i ich partnerów biznesowych. Oczywiście ciągle pracujemy nad doskonaleniem oferowanych przez KBP usług, ale już teraz inwestycja ta powinna być powodem do dumy nie tylko Zabierzowa czy Krakowa, ale całej Polski. Ogromne uznanie należy się tym, którzy podjęli się realizacji tak śmiałych planów i którzy, mimo różnych przeciwności, nadal chcą te plany realizować.
Rozmawiał: Paweł Nowak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu