Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Dodatkowe programy gwarancyjne będą coraz popularniejsze

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Oferowanie dobrowolnych programów gwarancyjnych pozwala na skłonienie klientów do korzystania z usług autoryzowanych stacji obsługi. Dlatego coraz częściej takie programy będą finansowane przez sprzedawców aut jako bonus zachęcający do kupna auta.

W salonach samochodowych coraz częściej można znaleźć oferty trzyletniej lub nawet dłuższej gwarancji na auto. To efekt dążenia firm motoryzacyjnych do zapewnienia sobie przychodów z serwisowania aut. Ponieważ w warunkach gwarancji producenckiej nie można zapisać wyraźnie wymogu dokonywania napraw i przeglądów aut tylko w autoryzowanych stacjach obsługi, koncerny znalazły inny sposób. Dobrowolne programy gwarancyjne.

Obecnie większość firm oferuje je odpłatnie. Na przykład w Ford Protect firma zastrzega przyjęcie roszczeń wynikających z przedłużenia gwarancji przez dilera Forda, pod warunkiem obsługiwania samochodu od dnia jego zakupu w ASO. Dodatkowo w regulaminie tego programu znajduje się zastrzeżenie, że nie jest on gwarancją w rozumieniu kodeksu cywilnego, toteż klientowi nie przysługuje prawo odstąpienia od umowy nabycia samochodu bądź roszczenie o jego wymianę. Oznacza to, że choć koncern będzie naprawiał awarie na swój koszt, to nie będzie można np. w przypadku powtarzającej się usterki po prostu poprosić o nowe auto.

Limity i ceny

W zależności od modelu ceny takich programów zaczynają się od około 600-700 zł rocznie dla mniejszych aut, do około 1,5 tys. zł dla większych. Istotne jest też, jak dużo chcemy jeździć. Na przykład przedłużenie gwarancji o rok w ramach programu Peugeota to przy limicie 50 tys. km koszt 650 zł (dla modelu 207), jeśli ma on wynosić 90 tys. km, cena rośnie do 1140 zł, a przy maksymalnym 150-tys. km limicie - to już koszt 2190 zł. Jeśli chcemy mieć taki program na kolejne dwa lata po upływie podstawowej dwuletniej gwarancji, rosną możliwe limity, ale też i cena. Tu można przejechać autem nawet 200 tys. km w ciągu trzech lat, ale za objęcie programem gwarancji trzeba wtedy zapłacić 5160 zł za cały dwuletni okres.  Przy limicie akceptowalnym dla przeciętnie dużo jeżdżącego klienta, czyli 120 tys. km na cztery lata, cena takiego programu to 2530 zł.

Istotne może być też, kiedy zdecydujemy się na zakup takiego programu. Niektóre firmy wymagają, że trzeba to zrobić przy zakupie samochodu. Inne zostawiają jeszcze trochę czasu do namysłu. Ale na przykład w programie Ford Protect, jeśli zdecydujemy się od razu, to za roczny program (przedłużenie fabrycznej gwarancji o rok) dla Forda Focusa zapłacimy 1200 zł. Jeśli kupimy go między trzecim a 14 miesiącem od odbioru auta, cena rośnie do 1440 zł.

Element promocji

Coraz częściej można jednak kupić auto z gratisowym programem gwarancyjnym. Tak zaczął promować swoje samochody np. Seat. Wprowadził program 2+3, w którym do 2 lat gwarancji producenckiej dodano 3 lata programu gwarancyjnego. Oczywiście w programie wprowadzono wymóg napraw w autoryzowanych stacjach obsługi. Ponieważ jest to dodatkowa usługa, z której można skorzystać lub nie, to przyjmuje się, że klient świadomie zaakceptował obowiązek serwisowania auta w ASO i nie można mówić tu o ograniczeniu jego praw. Co ważne, najpierw wprowadził go dla jednego, nowo wprowadzanego na rynek modelu Exeo. W ostatniej ogłoszonej we wrześniu promocji takim pakietem są już objęte m.in. nowa Ibiza, Leon, Altea czy Alhambra.

Z ubezpieczeniem

Nieco inny mechanizm służący skłanianiu do korzystania z ASO stosuje np. Skoda. Firma wprowadziła program assistance pod hasłem Gwarancja Dożywotniej Mobilności (GDM). To przedłużenie programu Skoda assistance, którym objęty jest klient w czasie podstawowej dwuletniej gwarancji na auto. Gwarantuje on bezpłatne ściągnięcie auta do autoryzowanego warsztatu w razie awarii samochodu. Ale za naprawę po upływie gwarancji trzeba już zapłacić z własnej kieszeni. Wklejkę uprawniającą do skorzystania z usługi GDM otrzymuje się po wykonaniu w autoryzowanym serwisie przeglądu okresowego oraz po usunięciu wszystkich stwierdzonych na przeglądzie usterek.

Marcin Jaworski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.