Siła układu
Obecne spowolnienie gospodarcze jest dla linii lotniczych gorsze niż cios, jaki zadały im ataki terrorystyczne na Nowy Jork i Waszyngton 11 września 2001. Wtedy ruch lotniczy znacząco osłabł, ale na krótko. A kryzys trwa już ponad rok i nie widać jego końca.
Zaczęło się od spadków przewozów, potem nałożyły się na to chybione przez większość menedżerów linii lotniczych kontrakty paliwowe. Straty przewoźników z tego tytuły szły w dziesiątki miliardów dolarów.
Ten sam scenariusz był w LOT. Ujemna wycena kontraktów paliwowych w spółce na koniec 2008 r. to ponad 400 mln zł. Doszły do tego chowane od dawna pod dywan problemy - jak choćby nieszczęsny zbiorowy układ zakładowy pracy. Nieszczęsny, bo - żeby było śmieszniej - nie tylko ten i poprzednie zarządy spółki chciały go zmieniać, ale i same związki zawodowe.
Mimo to nigdy nie doszło do finału rozmów. Prezesi mówili: taki układ to jedno wielkie nieporozumienie! Związkowcy, że to prawa nabyte. A jak wiadomo, trzeba je respektować i szanować, choć trudno się często z tym pogodzić. A kto ma rację, rozstrzygnie sąd, który jest sprawiedliwy, ale niestety nierychliwy.
@RY1@i02/2009/184/i02.2009.184.166.002b.001.jpg@RY2@
Cezary Pytlos
cezary.pytlos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu