Inwestycje firm mają spaść o jedną trzecią
Autorzy raportu przeanalizowali 86 firm z Europy i Bliskiego Wschodu i stwierdzili, że większość planuje cięcia inwestycji. Niektóre dlatego, że przetrzymują gotówkę, żeby zachować poziom oceny kredytowej i mieć kontrolę nad kosztami pożyczek. Wiele firm stwierdza jednak, że nie są w stanie pożyczyć pieniędzy.
Zdaniem Moniki Insoll, kierującej działem ocen firm przemysłowych Fitcha, zakres wycofywania się z projektów inwestycyjnych przekracza skalę tego zjawiska zarówno w recesji z początku lat 90. XX wieku, jak i z początku obecnej dekady. Choć trzy na cztery z badanych firm mają siedziby w Europie Zachodniej, ich nakłady inwestycyjne dotyczą różnych regionów, być może więc cięcia nie będą koncentrować się na przedsięwzięciach planowanych na tym właśnie kontynencie. Z analizy regionalnej wynika, że największe ograniczenia inwestycji planują firmy rosyjskie i pochodzące z państw poradzieckich. Firmy, których siedzibą jest Europa Zachodnia, przewidują zmniejszenie nakładów kapitałowych o około 21 proc.
Według Moniki Insoll, wprawdzie po pęknięciu bańki internetowej niektóre firmy zrobiły naprawdę dużo, żeby uporządkować swoje bilanse, ale w ostatnich latach podlegały one znacznym naciskom ze strony udziałowców, domagających się zmniejszenia zasobów gotówki. W efekcie firmy te wchodzą w okres spowolnienia bez gotówkowego amortyzatora, który mógłby im ułatwić jego przetrwanie. Cięcia będą mieć istotne znaczenie dla tempa wzrostu PKB, jako że inwestycje przedsiębiorstw odpowiadają mniej więcej 10 proc. PKB. Wyniki badań świadczą, że cięcia tego typu wydatków będą znaczniejsze niż zakładał Fitch przy opracowaniu globalnej prognozy wzrostu gospodarczego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.