Stabilizacja na giełdzie da inwestorom nadzieję na kilkanaście debiutów na rynku głównym GPW
Od 48 do 62 proc. straciły w ubiegłym roku najważniejsze indeksy warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych (GPW). Najmniejsza strata dotknęła WIG20 - indeks największych i najbardziej płynnych spółek notowanych w Warszawie. Najwięcej stracił indeks spółek średnich (mWIG40). Stabilizacja i wzrost notowań w końcu 2008 roku mogły dawać nadzieję na poprawę sytuacji, ale początek tego roku przyniósł kolejną, gwałtowną falę spadków. Od początku roku WIG - indeks szerokiego rynku - spadł o ok. 7 proc., a WIG20 o ok. 13 proc.
Zarządzający Allianz TFI w podsumowaniu lutego napisali: aby skończyła się bessa, musi skończyć się kryzys gospodarczy - zarówno w Polsce, jak i na świecie. Jednak dane makro wciąż nie napawają optymizmem, wyniki firm pogarszają się z kwartału na kwartał i co chwilę kolejny, wielki zagraniczny bank musi występować o pomoc do państwa, aby nie upaść. Zarządzający Allianz TFI dodają, że wszystkie te problemy nie rozwiążą się szybko, jednak w każdej bessie przychodzą okresy, w których rynek odreagowuje spadki. A biorąc pod uwagę ostatnie silne zniżki, olbrzymi pesymizm na rynkach i silne wyprzedanie, można zakładać, że rynek zbliża się do punktu, w którym znów czeka nas silniejsze odbicie.
- Po zachowaniu się rynków akcji w pierwszych miesiącach 2009 roku widać, że inwestorzy w dalszym ciągu obawiają się o stan gospodarki USA oraz krajów europejskich, a w przypadku wielu krajów Europy Środkowo-Wschodniej zakładają wręcz załamanie ich gospodarek, włącznie z bankructwami banków. Według mnie taki scenariusz w przypadku Polski nie zmaterializuje się. Niemniej jednak do czasu jak będzie on dominował wśród zachodnich inwestorów, nie będzie większych szans na mocne i trwalsze odbicie na warszawskiej giełdzie - ocenia Marcin Winnicki z BPH TFI w jednym z ostatnich komentarzy do wydarzeń na rynku.
Fatalne notowania na giełdzie i niepewność co do rozwoju sytuacji odbijają się na rynku debiutów. Po rekordowych 81 debiutach w Warszawie w 2007 roku w 2008 ich liczba spadła niemal o 60 proc. Według szacunków Gazety Prawnej wartość ofert ubiegłorocznych debiutantów na polskim rynku wyniosła niemal 4,5 mld zł (wyłączając akcje sprzedane przez NWR inwestorom w Czechach i międzynarodowej ofercie niepublicznej dla inwestorów instytucjonalnych).
Jednak w niewielu przypadkach te inwestycje zwróciły się akcjonariuszom. Spośród wszystkich ubiegłorocznych debiutantów na koniec 2008 roku dodatnią stopą zwrotu z inwestycji mogli cieszyć się właściciele jedynie sześciu spółek.
Początek 2009 roku nie wróży rynkowi debiutów wiele dobrego. Do 20 marca na rynku głównym GPW zadebiutowały jedynie dwie spółki, z czego jedna bez oferty. To spółka Centrum Klima, która przeniosła notowania z NewConnect, rynku alternatywnego warszawskiej giełdy. Na samym NewConnect do tego momentu zadebiutowały cztery spółki. Rok wcześniej na NewConnect zadebiutowało w tym samym czasie 14 firm (w sumie w 2008 roku na NewConnect weszło 61 spółek).
- Pod względem debiutów to będzie bardzo słaby rok. Jeśli koniunktura w drugiej połowie roku będzie sprzyjająca, być może pojawi się szansa na kilkanaście debiutów na rynku głównym. Poprawy na tym rynku spodziewałbym się, kiedy ustabilizuje się sytuacja: za rok, półtora. Może nawet w 2011 roku? Ten rok możemy zamknąć średnio dwoma debiutami miesięcznie na NewConnect. Spółki, które mogłyby się tam pojawić, mają problemy z uzyskaniem środków z ofert prywatnych. Inwestorzy nie są zainteresowani nawet niewielkimi emisjami, unikają obejmowania nowych akcji - mówi Wojciech Gudaszewski, prezes Wrocławskiego Domu Maklerskiego.
O tym, jak słaby może być ten rok, świadczą też dane z Komisji Nadzoru Finansowego, gdzie spółki planujące debiut na rynku głównym GPW złożyły 66 prospektów. Tymczasem tylko sześć jest rozpatrywanych, a w przypadku pozostałych 60 spółki wniosły o zawieszenie procedowania.
Według Adama Rucińskiego, doradcy inwestycyjnego oraz prezesa zarządu Kancelarii Audytorów i Doradców Ruciński i Wspólnicy, choć nastroje na rynku są fatalne, jest jeszcze za wcześnie, aby całkowicie przekreślać potencjał rynku debiutów w 2009 roku.
- Przed nami jeszcze dziewięć miesięcy. Gdyby na GPW doszło do stabilizacji, pojawiłyby się spółki poszukujące kapitału. Na sukces mogą jednak liczyć jedynie firmy z dobrymi wynikami finansowymi. Inwestorzy są zrażeni i często zniechęceni do giełdy. Jeśli będą zainteresowani, to tylko spółkami w dobrej sytuacji finansowej - uważa Adam Ruciński.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.