Linie lotnicze w kłopotach
Dla bankierów inwestycyjnych transgraniczne fuzje i przejęcia są równie zawodne jak linie lotnicze, którymi kiedyś podróżowali. British Airways, które skłaniają się ku fuzji z hiszpańską Iberią, twierdzą, że w lutym jej samolotami latało na droższych miejscach mniej pasażerów. Ruch w klasie biznes i pierwszej zmniejszył się: wyparowała gdzieś piąta część pasażerów tych klas.
Biznesowi podróżni zniknęli też z samolotów Air France-KLM, największego przewoźnika pasażerskiego w Europie, który odnotował zresztą spadek liczby klientów o 6 proc. Linie mniej uczulone na „klasowość” podróżujących, czyli SAS i Finnair, odnotowały odpowiednio spadek ich liczby o 20 proc. oraz wzrost o 2,5 proc. W mniej burzliwych czasach pasażerowie z wyższej półki zapewniali liniom lotniczym większość zysków. Dziś niektórzy z nich przerzucają się na tanie linie lotnicze. Ale i tak liczba pasażerów linii EasyJet zmalała o prawie 7 proc., choć Ryanair ciągle notuje ich wzrost. Nad całą tę branżę nadciągają jednak chmury burzowe. Wpływy z podróży w interesach i z przewozu ładunków mogą w tym roku spaść do 20 proc., a z obsługi pozostałych pasażerów - o 5 proc., co według analityków Citigroup oznacza, że przychody całej branży mogą się zmniejszyć o 6-7 proc. British Airways nastawiają się na przykład na dwa lata strat operacyjnych. Wszystkie linie mogą jednak ciąć koszty. Przoduje w tym Ryanair, który zresztą obciąża pasażerów opłatami za wszystko oprócz oddychania. Niektórzy przewoźnicy obciążeni są zawartymi w zeszłym roku kosztownymi umowami, zabezpieczającymi ich przed wzrostem cen paliw. Skuteczne okazuje się zmniejszenie zdolności przewozowej: ograniczenie jej o 9 proc. umożliwiło British Airways minimalne zwiększenie wskaźnika wykorzystania miejsc w samolotach, choć Air France-KLM zmniejszenie tej zdolności o 4,5 proc. nie pomogło. Ale w tym samym czasie Ryanair zwiększył zarówno możliwości przewozowe, jak i liczbę obsługiwanych tras. W tych trudnych czasach operatorzy niskokosztowi mogą mieć większe pole manewru, mogą też korzystać na cięciach, wprowadzanych przez linie narodowe. Jeśli jednak obecna sytuacja potrwa dłużej, British Airways w sojuszu z Iberią mogą się okazać całkiem korzystnym biznesem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.