Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Polska wciąż nie wykorzystuje swoich możliwości na rynku turystyki biznesowej

12 marca 2009
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Nie wszystkie duże miasta w Polsce dysponują odpowiednią infrastrukturą do organizacji takich międzynarodowych konferencji jak ta zorganizowana w grudniu 2008 r. w Poznaniu dla ONZ i poświęcona zmianom klimatycznym na świcie. Trudno oczekiwać oferty organizacji dużych imprez z udziałem zagranicznych gości od miast, które nie mają lotniska przystosowanego do obsługi międzynarodowych połączeń czy obiektów zlokalizowanych w centralnych częściach miasta, które mogłyby służyć za centrum kongresowe, nie wspominając o dobrej i sprawnej komunikacji miejskiej. Ogromnie ważne jest też ciekawe położenie miasta i możliwość zaoferowania gościom atrakcji geograficznych, historycznych i kulturowych.

- Łatwiej jest o organizację dużych konferencji i kongresów w miastach historycznych, w których funkcjonuje wiele znanych instytucji kulturalnych czy ośrodków uniwersyteckich - przyznaje Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki.

Od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej zagraniczni goście przekonują się, że warto przyjechać do Polski nie tylko po to, by załatwić tu swój biznes. Ze względu na położenie geograficzne mogą oni w zimie liczyć na śnieg i na rozwijającą się ofertę turystyki narciarskiej, a w lecie na słoneczne dni, które można spędzić nad morzem lub na jeziorach.

- Turyści biznesowi lubią korzystać z dobrodziejstw pogody i z dostępnych atrakcji. Po zakończeniu konferencji chętnie wybiorą się do salonu SPA, czy na zwiedzanie muzeum Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli - mówi Marek Chojnowski, menedżer w MCTeam, w firmie organizującej konferencje i kongresy.

Nie bez znaczenia jest to, że cena pobytu w Polsce, przy korzystaniu z urządzeń o nie gorszym standardzie niż na zachodzie, jest wciąż niższa.

Coraz bardziej interesująca, również dla turystów biznesowych, jest oferta polskiej agroturystyki. W ciągu minionych pięciu lat, od akcesji Polski do Unii Europejskiej, ośrodki agroturystyczne poprawiły jakość swojej oferty. Obecnie ich propozycje nie odbiegają od standardów dobrych hoteli, a dodatkowo oferują wiele atrakcji, np. specjały kuchni regionalnej czy pokazy lokalnego rękodzieła. Niestety najczęściej informacje o nich nie docierają do potencjalnych klientów. Powodem są bariery językowe i niedostateczna promocja polskich atrakcji turystycznych poza granicami naszego kraju.

- Polsce brakuje wiarygodnie opisanego produktu turystycznego. Większość zagranicznych turystów biznesowych nie bardzo wie, na co może liczyć po przyjeździe do Polski - twierdzi Bartłomiej Walas z Polskiej Organizacji Turystycznej.

Istotną przeszkodą dla rozwoju turystyki biznesowej jest niedostateczna świadomość władz samorządowych odnośnie wpływu rozwijania oferty turystycznej na lokalną gospodarkę.

- Konferencje organizujemy wyłącznie w obiektach zarządzanych przez prywatnych przedsiębiorców. Samorządy nie mają w tym zakresie jakichkolwiek propozycji. Nasza współpraca z władzami lokalnymi ogranicza się do pomocy w organizacji imprez masowych typu „Pożegnanie lata” - przyznaje Marek Chojnowski.

Miasta nie potrafią wykorzystać swojej lokalizacji i wartości, które czynią je atrakcyjnymi. Często okazuje się, że władze miast wolą zainwestować w budowę kolejnych supermarketów niż w stworzenie kompleksu wypoczynkowo-turystycznego przystosowanego do obsługi konferencji. Tymczasem miejscowości, które stawiają na rozwój oferty turystycznej zyskują, np. Licheń - nieduża miejscowość koło Konina od dziesięciu już lat dysponuje nowoczesnym centrum konferencyjnym. Dzięki temu przyciąga do siebie konferencje i turystów biznesowych, głównie z kraju. Konin zaś, choć jest miastem wielokrotnie większym i znajduje się w pobliżu autostrady zachód - wschód nie był dotąd miejscem organizacji żadnej poważnej konferencji. W efekcie jest identyfikowany jako „Konin koło Lichenia”, choć ze względu na wielkość obu miejscowości należałoby mówić o „Licheniu koło Konina”.

- Polska Organizacja Turystyczna, jako instytucja wdrażająca środki unijne zarezerwowane w budżecie na lata 2007-2013 na rozwój turystyki, wyrasta do roli lidera nadającego kierunek rozwoju tej branży w Polsce i w poszczególnych województwach. Należy oczekiwać, że wkrótce POT podejmie działania, które upowszechnią w regionach świadomość tego, że w wielu przypadkach turystyka może być kołem zamachowym lokalnej gospodarki - wskazuje Jan Korsak.

Rozwój turystyki biznesowej w Polsce utrudnia z jednej strony niedostatek kadr, a z drugiej praktyczny brak spójnej polityki rządowej w tym zakresie. Na poziomie krajowym nie ma obecnie organizacji zdolnej do wzięcia odpowiedzialności za organizację, przebieg i nadzorowanie dużych, międzynarodowych konferencji i kongresów, która byłaby porównywalna do analogicznych organizacji funkcjonujących w krajach zachodnich. Dominują firmy działające lokalnie. Ostatnio rządowa Polska Organizacja Turystyczna (POT) zaktywizowała w ośmiu największych polskich miastach Biura Konwencji, które w ścisłej współpracy z POT mają m.in. podjąć funkcje koordynacji ruchu turystyki biznesowej w kraju. Na razie rozwój branży dokonuje się oddolnie, bo nie ma odgórnych bodźców i wciąż brakuje centralnej koordynacji rozwoju ruchu biznesowego w skali kraju.

- Bywa że władze włączają się w organizację konferencji, ale tylko wtedy, gdy mają pewność, że zasadnicze przygotowania już są wykonane. Jeśli nie ulega wątpliwości, że impreza będzie sukcesem, włączają się, by pokazać, że ten sukces ma wielu ojców - ocenia Piotr Konieczny z poznańskiej Pracowni Imprez Niebanalnych.

Na uczelniach nie ma takiego kierunków studiów jak „konferencje i kongresy”, czy „turystyka biznesowa”. Brakuje więc wyspecjalizowanych fachowców mających wiedzę i umiejętności w tym zakresie. Jedynie w prestiżowych hotelach i centrach konferencyjnych pracują osoby, które w praktyce zawodowej nabyły odpowiednie umiejętności i doświadczenie. Dzięki temu potrafią profesjonalnie zaplanować i obsłużyć dużą konferencję z udziałem zagranicznych gości.

Liderem polskiego rynku konferencji i kongresów jest Warszawa. Decyduje o tym nie tylko dość duża, jak na polskie warunki, liczba obiektów typowo kongresowych i hoteli z salami konferencyjnymi. Warszawa to stolica Mazowsza - regionu, który może się pochwalić działalnością Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej (MROT). MROT wypracował strategię rozwoju turystyki dla województwa mazowieckiego na lata 2007 - 2013. MROT przygotowuje też metody promowania atrakcji turystycznych Mazowsza.

Turystyka biznesowa jest we wspomnianej strategii wymieniana jako jeden z podstawowych obszarów produktowych.

- Istnieją duże możliwości zwiększenia liczby przyjazdów biznesowych, a także organizowania pobytów integracyjnych i motywacyjnych na terenie Mazowsza. Potrzebna jest jednak rozbudowa infrastruktury, zapewnienie dogodności transportu, dysponowanie atrakcyjnymi dla turystów propozycjami na czas wolny, doskonalenie kadr w zakresie obsługi zagranicznych gości - mówi Artur Buczyński, prezes MROT.

W zakresie działań nastawionych na wzmocnienie oferty turystycznej i generalnie infrastruktury wiele dzieje się też w Krakowie, Zakopanem, Wrocławiu, Poznaniu, Olsztynie i w Trójmieście. Niewiele natomiast dzieje się w województwach: podlaskim, podkarpackim, a także lubuskim i zachodniopomorskim.

cudzoziemców przyjechało do Polski w roku 2008

turystów zagranicznych, którzy odwiedzili Polskę, zadeklarowało służbowy i biznesowy charakter swojej wizyty

średnio zostawia uczestnik kongresu w mieście, w którym go zorganizowano

Źródło: Instytut Turystyki

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.