Kryzys mocno uderza we właścicieli rosyjskich firm surowcowych
To nie są dobre czasy na to, żeby być rosyjskim oligarchą, a już zwłaszcza oligarchą, który nazywa się Oleg Deripaska. Zaledwie cztery miesiące temu na pokładzie statku pływającego wokół wyspy Korfu Deripaska - najbogatszy wówczas Rosjanin, z majątkiem szacowanym na 28 mld dol. - sposobił się do swojej najbardziej ambitnej transakcji: przejęcia największej w świecie górniczej firmy niklowej. Gdyby się to udało, stanąłby na czele wartego ponad 90 mld dol. wydobywczo-metalurgicznego giganta, którego pozycja byłaby równorzędna z BPH Billinton.
Ze względu na kontakty, jakie nawiązał wśród brytyjskiej elity politycznej, jego możliwości wydawały się nieograniczone: na swoim 72-metrowym jachcie „Queen K.” podejmował w sierpniu George'a Osborne'a, ministra skarbu w brytyjskim gabinecie cieni, oraz Petera Mandelsona, ówczesnego komisarza ds. handlu Unii Europejskiej. Te kontakty mogły mu się przydać, ponieważ planował wprowadzenie na londyńską giełdę swojej aluminiowej spółki Rusal.
W ciągu jednak zaledwie paru tygodni jego los całkowicie się odmienił. Rozpoczęta na skutek wojny z Gruzją ucieczka inwestorów z Rosji w miarę pogłębiania się globalnego kryzysu kredytowego znacznie się nasiliła. Notowania rosyjskich akcji spadły o ponad 70 proc., co doprowadziło do ujawnienia ogromnych długów zagranicznych, których zabezpieczenie stanowiły walory najlepszych tamtejszych spółek. Z tych pieniędzy finansowano zagraniczne i krajowe przejęcia, dokonywane przez osoby takie jak Oleg Deripaska, który wraz ze wzrostem cen surowców wspinał się coraz wyżej na globalnych listach najbogatszych.
Zawsze był ambitniejszy niż wszyscy. Urodził się w 1968 roku w położonym na południu regionie Krasnodaru, ale wychował się w kozackiej wiosce na południu Rosji, u dziadków, którym we wczesnym wieku powierzyła go matka (jego ojciec zmarł, gdy był bardzo mały). Szybko musiał nauczyć się być twardym. Po śmierci dziadków ich dom - w ramach programu niszczenia osiedli kozackich - przejęło państwo. Przez siedem lat chował się wśród krewnych, potem matka przeniosła się z nim do pobliskiego miasta.
Jednak lata spędzone na wsi wdrukowały się w jego świadomość. - Jesteśmy kozakami Federacji Rosyjskiej. Zawsze przygotowujemy się do wojny. Chodzi o to, by zawsze być gotowym do rozwiązywania problemów i radzenia sobie z każdą sytuacją - mówił w 2007 roku FT Oleg Deripaska.
Po krótkiej służbie w armii studiował fizykę kwantową w prestiżowym państwowym uniwersytecie w Moskwie. Do handlu aluminium, a potem do przemysłu aluminiowego, wszedł na początku lat 90. XX wieku, gdy była to branża opanowana przez zorganizowaną przestępczość. Wtedy to - jak opowiadają ludzi zbliżeni do niego - przyszły magnat, żeby odstraszyć przestępców, sypiał na podłodze w biurze swojej syberyjskiej huty aluminium. - Zawsze chciał być numerem jeden - mówi jeden z jego dawnych współpracowników biznesowych.
Nawiązał wtedy ścisłe kontakty z grupą Transworld - należącym do braci Reuben oraz Michaela i Lva Cherney metalowym imperium z Londynu, które kontrolowało większość eksportu aluminium z byłego Związku Radzieckiego i miało dojścia do najwyższych szczebli rządu Borysa Jelcyna. Skutki tych powiązań Deripaska odczuwa do dziś. Michael Cherney, kontrowersyjny ojciec założyciel rosyjskiego biznesu aluminiowego, złożył w londyńskim sądzie pozew o przyznanie mu 20 proc. udziałów w spółce Rusal, argumentując, że bez jego wsparcia Deripaska do niczego by nie doszedł.
W sądzie Oleg Deripaska dowodził, że Michael Cherney nigdy nie był jego partnerem „w znaczeniu prawnym i biznesowym”, trudnił się natomiast ochroną typu „reket”, wyprowadzając pieniądze z jego przedsiębiorstwa. Cherney zaprzecza jakimkolwiek związkom z przestępczością zorganizowaną. Amerykański Departament Stanu odmówił Deripasce wizy wjazdowej do USA; władze odmawiają podania przyczyny tej decyzji.
Deripaska utrzymuje, że związki z Cherneyem był w stanie zerwać dopiero wówczas, gdy po objęciu w 2000 roku prezydentury przez Włodzimierza Putina zaczęto energiczniej wymuszać przestrzeganie prawa. Młody magnat przewidująco zacieśnił związki z nowym reżimem, a w 2001 roku więzy łączące go z elitą polityczną scementował żeniąc się z Poliną Jumaszewą, której ojciec najpierw był szefem gabinetu prezydenta Jelcyna, a potem ożenił się z jego młodszą córką.
Prezydent Putin dążył do odbudowy Rosji za pomocą skierowania bogactwa osiągniętego ze sprzedaży surowców na inwestycje w drogi, lotniska oraz wytwarzanie energii, Oleg Deripaska zobowiązał się w tym pomóc. Gdy jednak powiększał zakres swojej działalności poza branżę aluminiową, pożyczał coraz więcej i więcej. Żeby zbudować imperium, do którego należy prawie cała produkcja aluminium w kraju, jedną z największych w Rosji firm samochodowych, a także jedno z największych przedsiębiorstw budowlanych, zaciągnął najwięcej pożyczek ze wszystkich rosyjskich oligarchów. W ciągu dziesięciu lat od opuszczenia uniwersytetu Deripaska został miliarderem, wspinając się na sam szczyt kierowania przemysłem wydobycia i przetwórstwa metali.
- Kupowaliśmy coś, a zaraz potem coś następnego - mówi jeden z jego byłych partnerów w interesach. - Gdy tylko coś kupił, natychmiast zaczynał to traktować jako zabezpieczenie kolejnej pożyczki, z której pieniądze szły znowu na jakiś zakup.
Od września Deripaska zabiegał o pieniądze na pokrycie tzw. wezwań do uzupełnienia depozytu*. Spadła, a potem wręcz się załamała wartość akcji, stanowiących zabezpieczenie zaciągniętych przez niego miliardowych pożyczek. Ponieważ wyschły źródła taniego kredytu, a jednocześnie drastycznie obniżyły się ceny surowców, nadmiernie zadłużeni rosyjscy oligarchowie byli zmuszeni zwrócić się do rządu o wsparcie ich pożyczkami. Oleg Deripaska jako pierwszy z oligarchów zmuszony był się pozbyć niektórych inwestycji zagranicznych w celu spłacenia części pożyczek. Jego spotkania z brytyjskimi politykami znalazły się pod ostrzałem opinii publicznej ze względu na podejrzenia, że George Osborne zabiegał u niego o nielegalne dotacje dla Partii Konserwatywnej (obaj uczestnicy spotkania zaprzeczyli tym podejrzeniom).
Dziś wygląda na to, że w przypadku oferty na Norilsk Nickel Oleg Deripaska posunął się „o jedną ofertę za daleko”. Państwo szykuje się do przejęcia rzeczywistej kontroli nad tą firmą, gdyż jednym z pierwszych warunków udzielenia oligarsze wspierającej pożyczki rządowej wartości 4,5 mld dol. był wybór przedstawiciela rządu na prezesa zarządu: chodziło o zapobieżenie przejęciu przez zachodnie banki należącego do Deripaski pakietu 25 proc. akcji Norilska. Pakiet ten został przekazany w depozyt jednemu z krajowych banków. Może to stanowić pierwszy etap posunięć, mających na celu odwrócenie skutków operacji, znanej jako „sprzedaż stulecia”. Był to ogłoszony w połowie lat 90. program „pożyczki za udziały”, w ramach którego oligarchowie udzielali państwu pożyczek zabezpieczonych akcjami państwowych firm. Państwo jednak nie było w stanie tych pożyczek spłacić, co oznaczało, że na własność ówczesnych magnatów finansowych przeszła ogromna część majątku przemysłowego.
Oleg Deripaska będzie też musiał walczyć o utrzymanie poza zasięgiem państwa swojego koncernu US Rusal. Firma prowadzi z bankami rozmowy w sprawie restrukturyzacji długów, które już w 2007 roku przekroczyły 14 mld dol. Osiągnięcie porozumienia może być jednak niezmiernie trudne, ponieważ ceny aluminium spadły do poziomu najniższego od wielu lat. - Trudno się zorientować, jakie pole manewru mają obie strony. Rząd może się zdecydować na zabezpieczenie swoich interesów w Norilsku i przejąć akcje tej spółki albo może zaostrzyć kontrolę nad Rusalem, a wtedy Deripaska stanie się po prostu zaufanym namiestnikiem państwa. Ma on bardzo ograniczone pole manewru - ocenia pewien zachodni bankier.
*Gdy maleje wartość akcji, stanowiących zabezpieczenie pożyczki, pożyczkodawca wystawia tzw. margin call, czyli żądanie przedstawienia dodatkowego zabezpieczenia, tak aby ogólna wartość zabezpieczeń była taka, jak wcześniej (przyp. tłum.).
Fot. Bloomberg
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.