Maspex dołączył Tigera do swojej kolekcji marek
KRZYSZTOF PAWIŃSKI zbudował spożywcze imperium sięgające daleko poza Polskę. Jego strategia polegająca na przejmowaniu lokalnych liderów przynosi efekty
Pod skrzydła kierowanego przez Krzysztofa Pawińskiego koncernu spożywczego trafia kolejna znana na polskim rynku marka - Tiger Energy Drink. Dzięki temu Maspex ma szansę zaistnieć na nowym dla niego rynku napojów energetycznych.
Od początku swojej biznesowej kariery Krzysztof Pawiński postawił na przejmowanie znanych marek. To pozwoliło mu zbudować firmę, której roczne przychody kształtują się na poziomie 2,5 mld zł.
Jego początki były bardzo skromne. Pawiński założył Maspex wraz z kolegami ze studiów na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie (ukończył ją w 1989 roku, potem na tej uczelni uzyskał tytuł doktora). Na początku przez trzy lata jeździł do Niemiec, skąd sprowadzał zabielacz do kawy. Znajomość niemieckiego i tamtejszego rynku pomogła mu w przekonywaniu dostawców, że warto mu dawać towar na kredyt. Było to konieczne, bo na starcie Maspex nie miał żadnego kapitału.
Kiedy firma okrzepła, Pawiński wraz z kolegami uruchomił produkcję herbatek Ekoland. Jednak szybko doszedł do wniosku, że Maspex potrzebuje produktu, który pozwoli mu rozbłysnąć jasnym światłem na polskim rynku. Stało się to możliwe dzięki Kubusiowi. Dziś wszyscy znają ten sok owocowy, ale w 1996 roku, kiedy spółka z Wadowic kupowała jego producenta - Polską Żywność z Olsztynka, był on obecny tylko na rynku lokalnym. W ciągu kilku lat Kubuś przeistoczył się w ogólnopolską markę i stał się pierwszą gwiazdą Maspeksu.
Za sukcesem poszły kolejne akwizycje. W 1999 r. grupę powiększył producent napojów Tymbark, a w 2003 r. - Lubella, produkująca makarony. Ale tego Pawińskiemu nie było dość. Maspex wyruszył na łowy za granicę. W grudniu 2004 r. kupił firmy Walmark - producenta najpopularniejszego w Czechach i na Słowacji napoju Relax. Potem Olympos - wicelidera rynku soków, nektarów i napojów owocowych na Węgrzech, a rok później Queen’s - trzeciego producenta na rynku soków w Bułgarii.
Sukces Kubusia uświadomił Pawińskiemu, że najwięcej czasu pochłania zdobycie dobrej pozycji rynkowej. Dlatego zamiast promować na siłę własne produkty na nowym rynku, woli kupić lokalną firmę. Z tego powodu ani Kubuś, ani Tymbark nie próbują podbijać rynków naszych południowych sąsiadów. Liderami na nich muszą tam pozostać lokalne marki należące do Maspeksu.
Chociaż Maspex ma na rynku opinię koncernu, który jest gotowy wykupić każdą firmę na rynku, która ma problemy finansowe, wcale tak nie jest. Pawiński kieruje swoją firmą w myśl żelaznej zasady, że spółka, którą przejmuje, musi mieć mocną pozycję rynkową i dobry, wyrazisty produkt, który można dostarczać przez tych samych partnerów handlowych, z którymi Maspex współpracuje od lat.
Dlatego też koncern nie kupuje wszystkiego. Nie przejął mającego kłopoty producenta oranżady Hellena. - Sztuczne napoje nas nie interesują - oświadczył Pawiński i tym samym uciął spekulacje o zainteresowaniu. Maspex nie wyciągnął także ręki do producenta makaronów Malma - głównego konkurenta należącej do niego Lubelli.
Mimo że jego firma podbija Europę, to sam Pawiński nie opuszcza swojego rodzinnego Czańca. O jego lokalnym patriotyzmie świadczy to, że bardziej niż występy narodowej reprezentacji piłkarskiej interesują go rozgrywki drużyny LKS Czaniec, w której sam kiedyś grał. Stara się nie opuścić żadnego jej meczu.
- Szczęście jest przyprawą, która w biznesie być musi, ale posiłku nie zastąpi. Nie ma sukcesu bez wielkiej pracy, zaangażowania, gotowości do podejmowania ryzyka i umiejętności radzenia sobie z nim. Szczęście lekko poprawia smak tego, co można osiągnąć ciężką pracą - mówi o źródłach swoich sukcesów sam Krzysztof Pawiński.
@RY1@i02/2010/244/i02.2010.244.000.016a.001.jpg@RY2@
Fot. Marek Wiśniewski/Puls Biznesu/Forum
Pawiński zaczynał działalność biznesową od sprowadzania z Niemiec zabielacza do kawy
Mariusz Gawrychowski
mariusz.gawrychowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu