Enel-Med poszuka kapitału na giełdzie
WARSZAWSKA SPÓŁKA rzuca się w pogoń za najgroźniejszymi rywalami, Lux Medem i Medicoverem. Data debiutu: połowa 2011 r.
Działający w sześciu największych miastach i obsługujący rocznie 300 tys. pacjentów w 18 placówkach Enel-Med to wciąż rodzinny biznes, bez udziału dużego kapitału. Ale już niedługo. Po dwóch latach wahań założyciel i właściciel spółki Adam Rozwadowski podjął decyzję o wejściu na giełdę. - Szacujemy, że Enel-Med zadebiutuje w I półroczu 2011 r. - mówi Adam Rozwadowski.
2 grudnia władze spółki złożyły prospekt emisyjny do Komisji Nadzoru Finansowego. Co przekonało ostrożnego właściciela do debiutu?
- Rynek usług medycznych będzie rósł w przyszłości dzięki dobrym wskaźnikom makroekonomicznym i zmianom społecznym. My już rozwijamy się w tempie szybszym niż konkurencja, ale potrzebujemy środków na inwestycje - tłumaczy Adam Rozwadowski.
Zastrzega jednak, że rodzina Rozwadowskich (syn właściciela, Jacek, jest dyrektorem zarządzającym) nie odda sterów firmy. Do inwestorów trafi mniejszościowy pakiet akcji, połączony z emisją nowych papierów.
- Planujemy zaoferowanie akcji również inwestorom indywidualnym - zapowiada Adam Rozwadowski.
Do czasu zatwierdzenia prospektu spółka nie chce zdradzać szczegółów IPO. Jej walory mogą jednak cieszyć się powodzeniem, ponieważ cała branża ma przed sobą dobrą przyszłość. Według firmy PMR rynek abonamentów medycznych - z nich pochodzi 56 proc. przychodów Enel-Medu - będzie stabilnie rósł. W ciągu dwóch lat jego wartość wzrośnie do 2,7 mld zł z dzisiejszych 2 mld zł. W tym roku Enel-Med osiągnie nawet 140 mln zł przychodów (o 16 proc. więcej niż przed rokiem), ale w spółce przyznają, że muszą popracować nad rentownością.
Spółka do pozyskania finansowania przymierza się od ponad dwóch lat. Swoje pięć minut mogła mieć w połowie 2008 r., kiedy znalazł się chętny do wyłożenia ok. 125 mln zł za większościowy pakiet akcji. W transakcji przeszkodził kryzys. W tym czasie liderzy w branży uciekli do przodu, a mniejsza konkurencja zaczęła deptać Enelowi po piętach. Np. pomorski Polmed, posiadający dziewięć własnych przychodni, w październiku zadebiutował już na giełdzie. W pierwszym dniu kurs praw do akcji poszedł w górę o ponad 10 proc.
Analitycy ostrzegają jednak przed huraoptymizmem.
- Nad giełdą wisi znaczna korekta, to może ostudzić zapędy inwestorów - mówi Mirosław Saj z BM DnB Nord. Według niego Giełdę Papierów Wartościowych czeka w 2011 r. nawet 20-proc. zjazd.
@RY1@i02/2010/240/i02.2010.240.000.0012.001.jpg@RY2@
Prywatne przychodnie zarabiają na abonamentach
Maciej Szczepaniuk
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu