Barclays pozbywa się działu wykupów
Menedżerowie Barclays Private Equity uzgodnili przejęcie pionu banku zajmującego się wykupami korporacyjnymi. W zamian za to oddadzą bankowi część przyszłych zysków, ale nie muszą dokonywać żadnych przedpłat.
Kiedy grupy private equity wykupują się z brytyjskich banków, często wpłacają zaliczki. Tak było w przypadku Bridgepoint, który dekadę temu odłączył się od Nat-West. Barclays zdecydował się jednak na transfer własności na rzecz zarządu BPE w zamian za udział w zyskach przez kilka lat.
Grupy zarządzające private equity są zazwyczaj warte ułamek aktywów pozostających w ich zarządzie. Barclays może być zmuszony do zaakceptowania mniejszej sumy za BPE, która zarządza aktywami w wysokości blisko 4 mld euro, ponieważ perspektywy dla branży private equity pogorszyły się wraz z kryzysem finansowym.
- Nigdy już nie będziemy osiągać takich zwrotów na lewarowaniu jak wcześniej, więc musimy wrócić do tradycyjnego sposobu zarabiania pieniędzy - powiedział Michael Queen, prezes 3i, największej w Europie notowanej na giełdzie grupy private equity na konferencji Superinvestor w Paryżu.
Banki znajdują się pod rosnącą presją regulatorów, by oddzielać ryzykowne operacje, takie jak fundusze private equity i hedgingowe, od bardziej stabilnej działalności w rodzaju bankowości detalicznej i komercyjnej.
W tym tygodniu dział private equity Lloyds Banking Group nakreślił plan odłączenia się od spółki matki. Zarówno Citigroup, jak i Bank of America Merrill Lynch pozbyły się części swoich spółek private equity.
Porozumienie o odłączeniu BPE zawarto w czasie, gdy ta grupa private equity przygotowuje się do zmian w zespole zarządzającym przed kolejną rundą pozyskiwania funduszy. BPE planuje, by Guillaume Jacqueau z dyrekcji paryskiego biura w pojedynkę pokierował firmą.
BPE miał zazwyczaj jednego partnera zarządzającego, ale przez ostatnie pięć lat wykorzystywał trójczłonową strukturę. Firmą wspólnie kierowali szefowie biur w Niemczech, Wielkiej Brytanii i we Francji.
- Przemeblowanie następuje po zażartej walce o władzę między trzema regionalnymi biurami - twierdzi jeden z inwestorów w BPE. W ramach wyraźnego ustępstwa na rzecz zespołu brytyjskiego Owen Clarke, dyrektor zarządzający w Londynie, zostanie dyrektorem inwestycyjnym.
Nowa struktura i wyłączenie dokonają się w przyszłym roku, po tym jak BPE zamknie swój najbliższy fundusz. Jako znak trudnych czasów można potraktować to, że chce z niego pozyskać 1,5 mld euro, mniej niż z poprzedniego funduszu, który przyniósł 2,4 mld euro.
TŁUM. TK
© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved
Martin Arnold
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu