Zagraniczni inwestorzy cenią Polskę za stabilność i fachowców
DZIĘKI KRYZYSOWI nasz kraj zyskał na atrakcyjności. W tym roku powstanie u nas nawet 40 tys. nowych miejsc pracy
Do końca roku inwestycje zagraniczne w Polsce mogą przekroczyć wartość 9 mld euro, podobnie jak w ubiegłym roku. Dzięki nim powstanie nawet 40 tys. nowych miejsc pracy. To sukces, bo w ciągu ostatnich dwóch lat wartość przepływów inwestycyjnych na świecie spadła o 36 proc. Przyczyną załamania jest globalny kryzys finansowy. Problemy szczęśliwie ominęły polski budżet, a nasza gospodarka zyskała uznanie w oczach inwestorów.
Firma Ernst & Young właśnie ogłosiła, że wybuduje we Wrocławiu centrum finansowo-księgowe. - Wybraliśmy to miasto spośród 50 innych lokalizacji na świecie - mówi Paweł Tynel, dyrektor w Ernst & Young. O wyborze stolicy Dolnego Śląska zadecydowała dostępność fachowców, których potrzebuje firma. W wybudowanym kosztem 20 mln zł centrum pracę znajdzie 200 księgowych i specjalistów. Biuro zacznie działać wiosną 2011 roku.
Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) prowadzi 140 podobnych projektów. W ciągu dziewięciu miesięcy tego roku podpisane zostało 37 umów na realizację inwestycji o łącznej wartości 588 mln euro. To o 71 proc. więcej niż przed rokiem, kiedy udało się zamknąć 13 projektów. Dzięki inwestycjom amerykańskim, brytyjskim, niemieckim czy chińskim powstanie 8 tys. miejsc pracy. Najwięcej pieniędzy trafiło do sektorów: usług finansowo-księgowych, maszynowego, lotniczego i motoryzacyjnego.
80 procent inwestycji lokuje się na zachodzie kraju oraz w sześciu dużych polskich aglomeracjach: Warszawie, Poznaniu, Łodzi, we Wrocławiu, Krakowie i Katowicach. - To już nie są zwykłe montownie. Połowa projektów dotyczy rozwoju nowoczesnych technologii, wymaga od pracowników specjalistycznej wiedzy i umiejętności - mówi Sławomir Majman, prezes PAIiIZ.
W skali całego kraju wartość inwestycji jest na razie niższa niż przed rokiem o 32 proc. i wynosi 5,3 mld euro. Ale do tej kwoty, przed końcem roku, zagraniczni inwestorzy dołożą kolejne 4 mld euro - przewidują eksperci. - W oczach zagranicznych przedsiębiorców zyskaliśmy na atrakcyjności dzięki stabilnej gospodarce, która przetrwała kryzys finansowy - mówi Ireneusz Jabłoński, ekspert gospodarczy Centrum im. Adama Smitha.
Tę opinię potwierdzają najnowsze dane Narodowego Banku Polskiego. Wynika z nich, że w kryzysowym 2009 roku do Polski napłynęło 9,9 mld euro. Niby niewiele, bo w 2007 roku wartość inwestycji przekroczyła 17,2 mld euro. Problem w tym, że w wyniku kryzysu skurczyła się wartość inwestycji zagranicznych na całym świecie. Jak szacuje Konferencja Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD), o 36 proc. (ok. 400 mld euro) w ciągu ostatnich dwóch lat. W Europie Środkowo-Wschodniej Polska straciła najmniej. Wartość inwestycji w Czechach i Rumunii spadła o ponad 50 proc., a na Węgry i Słowację nie tylko nie napłynęły nowe inwestycje zagraniczne, ale nawet te już tam ulokowane się skurczyły.
W Polsce inwestorów zatrzymały: doskonałe położenie geograficzne, wykształceni pracownicy i szybko rosnąca wydajność. - Wystarczy porównać jakość pracy w fabryce Fiata w Tychach z jakąkolwiek włoską fabryką tej marki - mówi Jabłoński.
- Argumentem przemawiającym za Polską jest także przychylność wobec inwestorów, którą wykazują polskie władze lokalne - mówi Karolina Horoszczak z firmy IKEA. Trzy miesiące temu koncern zdecydował się zainwestować 140 mln euro w budowę fabryki w okolicach Bielska Podlaskiego. - Dwa lata zabiegaliśmy o tę inwestycję. Liczę, że pozwoli stworzyć 1,5 tys. nowych miejsc pracy i da zatrudnienie połowie mieszkańców gminy - mówi Piotr Selwesiuk, wójt gminy Orla, w której powstaje fabryka Ikei.
Okazuje się, że dla inwestorów najważniejsza jest stabilność gospodarki i zaufanie do lokalnego rynku. Po tym, co w ciągu ostatnich dwóch lat wydarzyło się w światowej gospodarce, nasze dziurawe drogi już mniej przeszkadzają.
@RY1@i02/2010/224/i02.2010.224.000.003a.001.jpg@RY2@
We wrześniu IBM otworzył we Wrocławiu Centrum Dostaw Usług IT
Dla zagranicznych inwestorów liczy się nie tylko lokalizacja firmy, ale też przychylność polskich władz lokalnych
Inwestorzy zagraniczni mogą skorzystać m.in. z preferencji podatkowych przysługujących na terenie specjalnych stref ekonomicznych. Aby jednak skorzystać z ulg podatkowych, muszą się zobowiązać do zatrudnienia określonej liczby pracowników lub zainwestować ustaloną w zezwoleniu na prowadzenie działalności w strefie sumę pieniędzy. Jedną z najbardziej odczuwalnych preferencji podatkowych dla inwestorów, którzy ulokują działalność w jednej ze stref, jest zwolnienie z podatku dochodowego z działalności prowadzonej na terenie strefy. Uprawnienie to dotyczy zarówno dochodów uzyskanych przez osoby fizyczne, jak i firmy. Zgodnie z art. 12 ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych dochody uzyskane z działalności gospodarczej prowadzonej na terenie strefy w ramach zezwolenia przez osoby prawne lub osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą są zwolnione od podatku dochodowego. Oznacza to, że od dochodów osiągniętych poza strefą należy odprowadzić podatek. Kolejną ulgą dla inwestorów zagranicznych może być zwolnienie z podatku od nieruchomości. Decyzję w tej sprawie podejmuje rada gminy, na której położona ma być nieruchomość stanowiąca własność inwestora. Gminy stosują zarówno ulgi polegające na obniżeniu stawek podatku od nieruchomości, jak i zwolnienia z podatku przez określony okres. Zwolnienie z podatku od nieruchomości będzie szczególnie korzystne dla inwestorów, którzy są właścicielami budowli. Zgodnie z przepisami maksymalna stawka podatku wynosi bowiem 2 proc. wartości budowli rocznie.
Łukasz Zalewski
WSPÓŁPRACA: TOMASZ ŻÓŁCIAK
Jarosław Olechowski
jaroslaw.olechowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu