Znamy potrzeby Polek
Rozmowa z Jarosławem Cybulskim, dyrektorem zarządzającym Soraya S.A.
- Myślę, że przede wszystkim dlatego, że dobrze znamy ich potrzeby. Zdecydowanie lepiej niż globalne koncerny. Kosmetyki Soraya powstają w Polsce i są dostosowane do mieszkających tu kobiet.
- W dużej mierze rzeczywiście tak jest. Wynika to ze specyfiki klimatu w naszej szerokości geograficznej. Cera inaczej się zachowuje i wymaga innej pielęgnacji podczas ciepłego, słonecznego lata, deszczowej, wilgotnej jesieni czy mroźnej zimy. Soraya, komponując skład kosmetyku, bierze pod uwagę te czynniki i dostosowuje go do konkretnego zastosowania. W ten sposób zdobyliśmy zaufanie Polek, które wiedzą, że nasz produkt będzie zawsze skuteczny i dopasowany do aktualnych potrzeb skóry.
Właśnie takie podejście pozwoliło nam stać się liderem na polskim rynku w produkcji i sprzedaży kremów przeciwzmarszczkowych. Jesteśmy także w pierwszej trójce polskich producentów preparatów pod oczy i maseczek do twarzy.
- Nie. Jesteśmy bowiem częścią międzynarodowego koncernu Cederroth. Soraya specjalizuje się w tworzeniu i rozwijaniu linii kremów dla całej grupy. Nasza polska fabryka produkuje kremy dla innych marek, dedykowanych na rynki zagraniczne. To pokazuje naszą wszechstronność i umiejętność przygotowania kosmetyków, dających różne efekty. Potwierdza to także zaufanie ze strony koncernu, który dostrzegł wysoki poziom polskiego know-how. To właśnie w naszym oddziale znajduje się centralne laboratorium badawcze pracujące nad rozwojem kosmetyków do twarzy dla innych oddziałów na świecie.
- Z pewnością nadal będzie to główny kierunek naszych działań. Jednak musimy reagować na stale zmieniające się zapotrzebowanie na rynku. Klientki, które znają nas od lat, mają zaufanie do naszych produktów. Oczekują, że pomożemy im także w pielęgnacji całego ciała, nie tylko twarzy. Dlatego, odpowiadając na ich potrzeby, wprowadziliśmy nową linię kosmetyków tzw. body. Z przyjemnością obserwujemy, jak dużym zainteresowaniem się cieszą.
- Należy podkreślić, że rynek kosmetyczny w Polsce bardzo dynamicznie się rozwija. To dlatego, że coraz więcej kobiet odczuwa potrzebę pielęgnacji twarzy i ciała. Soraya rośnie zatem razem z rynkiem. Ale - co ważne odnotowania - rośnie również nasz udział w rynku. Odnieśliśmy bardzo duży sukces w Polsce dzięki poszerzeniu oferty o kremy do opalania oraz preparaty antycellulitowe czy ujędrniające. To duże zaskoczenie, ponieważ naszym core business’em jest pielęgnacja twarzy.
- Z pewnością tak. Jesteśmy producentem preparatów, które pielęgnują twarz i chcemy być firmą z ludzką twarzą. Pracownicy Soraya są bardzo istotnym elementem spółki. Stanowią o jej sile, mocno się z nią utożsamiają. Mamy na uwadze, by to, co robią, dawało im satysfakcję. Ponieważ w dużej mierze pracują u nas kobiety, stworzyliśmy system zastępstw na czas urlopów macierzyńskich. Nasze pracownice - świeżo upieczone mamy są więc spokojne, bo wiedzą, że firma czeka na ich powrót. Takie podejście skutkuje tym, że pracownicy są związani z firmą aż do emerytury. Są też tacy, którzy zrezygnowali ze współpracy z nami, a następnie wracali. I takich pracowników przyjmujemy z otwartymi rękami.
- Szykujemy dużą niespodziankę dla naszych klientów. Nie mogę zdradzić jeszcze szczegółów, ale polecam śledzenie wprowadzanych nowości. Nowe produkty wejdą do oferty jeszcze w tym roku.
Krzysztof Stadler
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu