Fuzja Tarnowa z Kędzierzynem
Akcjonariusze Azotów Tarnów zdecydowali wczoraj o kupnie 30 mln akcji kędzierzyńskich zakładów azotowych ZAK.
Teraz na przejęcie zgodę musi wydać jeszcze Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. To jednak tylko formalność.
Transakcja warta 150 mln zł otwiera drzwi do konsolidacji polskiej chemii. Jej zwolennikiem jest Skarb Państwa, właściciel prawie 63 proc. azotów, który zdecydował się na taki scenariusz w konsekwencji fiaska prywatyzacji sektora.
To jednak nie koniec. Wkrótce można spodziewać się kolejnych fuzji. 16 listopada mija termin składania przez inwestorów ofert na Zakłady Chemiczne Police oraz ZA Puławy. Resort skarbu chciałby sprzedać obie spółki łącznie. Analitycy nie wierzą jednak, że i w przypadku tych firm znajdzie się kupiec. Możliwe jest zatem połączenie obu firm i to już w przyszłym roku.
Głównymi ośrodkami konsolidacyjnymi sektora będą więc Puławy i Tarnów. Ta ostatnia spółka przymierza się już do przejęcia od Ciechu gdańskich fosforów. Dzięki nim azoty zyskałyby dostęp do morza i zwiększyły produkcję nawozów.
Tarnowska firma interesuje się też Anwilem. Nie jest tajemnicą, że Orlen - po nieudanej kilka miesięcy temu próbie sprzedaży włocławskiej spółki Puławom - chce pozbyć się tylko pewnych dywizji Anwilu. Azoty mają apetyt na część nawozową. Gdyby na bazie tarnowskiego przedsiębiorstwa powstała grupa składająca się z ZAK, części nawozowej Anwilu i fosforów, byłaby największą firmą chemiczną w Polsce. Chyba że doszłoby do fuzji Puław z Policami, bo wówczas powstałby jeszcze większy podmiot.
MICHAŁ DUSZCZYK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu