Fundusze inwestują, dobierając dojrzałe spółki
@RY1@i02/2010/188/i02.2010.188.050.005b.001.jpg@RY2@
Fot. Arch.
Tomasz Korab, wiceprezes OPERA Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych
Gospodarka wolnorynkowa cechuje się tym, że jedne biznesy wschodzą, a drugie już wyczerpały swój potencjał i się kurczą. To prawda, że w latach 90. było wiele nisz i łatwiej było osiągnąć sukces w biznesie. Nie oznacza to, że dziś dobry pomysł na biznes się nie sprawdzi. Gdy rozpoczynałem pracę maklera, spółki rozwijające telefonię komórkową były niewiele znaczącymi aktywami większych korporacji. Dziś tak się rozwinęły, że należą do największych przedsiębiorstw w Polsce. Do tego stopnia, że niejedna spółka córka tego rodzaju jest obecnie większa od swojej spółki matki. Takie wzrosty dobrze zaprojektowanych biznesów są charakterystyczne dla wolnego rynku. One były i zawsze będą się pojawiały.
Trudno jest to ocenić. Trzeba być wizjonerem i mieć szczęście, by to przewidzieć. Fundusze inwestycyjne mają ograniczony dostęp do szybko wzrastających biznesów. Przecież na giełdę papierów wartościowych trafiają przede wszystkim firmy dojrzałe, a głównie w takie przedsiębiorstwa inwestują fundusze. Kto znalazł niszę rynkową, założył firmę, która tę niszę zagospodaruje, wcale tak szybko nie trafi na giełdę. Wie, że nie dostanie satysfakcjonujących go wycen za obietnice. Gdy jednak przez kilka lat będzie działał w niszy i osiągał przy tym dobre wyniki, to wówczas może wejść na giełdę, bo ma argumenty w ręku, a przewidywania dalszego rozwoju jego biznesu są bardziej wiarygodne. Średnia, kilkudziesięcioletnia stopa zwrotu dla indeksu małych i średnich spółek (S&P 500) wynosi ok. 8 proc.
Przeglądając wyniki funduszy inwestycyjnych z minionych kilkudziesięciu lat, można dojść do wniosku, że tylko akcje gwarantują realną, dodatnią stopę zwrotu, wyższą niż wskaźnik inflacji. Obligacje w niektórych krajach nie gwarantowały nawet zachowania wartości zainwestowanego kapitału, bo inflacja jest wyższa niż ich oprocentowanie. Fundusze inwestują więc dobierając starannie dojrzałe, ale i perspektywiczne spółki. W Polsce tego rodzaju firmy można bez większego trudu znaleźć. W ciągu 20 lat wolny rynek w naszym kraju dojrzał, ale ma jeszcze przed sobą perspektywę dalszego i to dość dynamicznego rozwoju.
Na duże prawdopodobieństwo realizacji takiego scenariusza wskazuje przykład innych krajów, choćby Hiszpanii, gdzie 20 lat po wstąpieniu tego kraju do Unii Europejskiej średnia stopa zwrotu z indeksu wyniosła 13 proc. - czyli znacząco wyżej, niż na rynkach wysokorozwiniętych. Polska ma wszelkie podstawy, by pójść ścieżką Hiszpanii. Dlatego w perspektywie długoterminowej polskie akcje są inwestycją, która może przynieść dwucyfrową stopę zwrotu. Polska przeżywa obecnie szczytowy moment swojego rozwoju. Z globalnego punktu widzenia nasz kraj nie należy do biednych - jest członkiem OECD, zrzeszającego33 najbardziej rozwinięte kraje świata. Korzystamy z tego, na co wskazują dane o wielkości polskiego eksportu. Graniczy z najbogatszym obszarem na świecie jakim jest stara Unia Europejska, która ma wyższy dochód na głowę nawet niż USA. Przy stabilnej sytuacji gospodarczej konsumpcja indywidualna będzie jeszcze przez lata wspierała dalszy rozwój Polski, gdyż polskiemu społeczeństwu nadal daleko do nasyconych społeczeństw w krajach wysokorozwiniętych.
Ze względu na rozwój polskiej gospodarki większość branż ma pozytywne oceny dotyczące ich rozwoju. Szczególnym zainteresowaniem funduszy inwestycyjnych będą się zapewne cieszyły: sektor finansowy, przemysłowy, nieruchomości czy sektor dóbr konsumpcyjnych.
Tak się często zdarza. Fundusz od lat działający na rynku ma w swoim portfelu zarówno inwestycje trafione, jak i nietrafione. W związku z tym tych drugich stara się pozbyć, co często nie jest łatwe. Również trafione inwestycje, gdy osiągnęły zakładany poziom rozwoju, wymagają wycofania się i - znów - nie jest łatwo wycofać się z inwestycji w dojrzałej jej fazie. Często zdarza się, że kurs akcji znajduje się wówczas pod presją, pojawiają się koszty transakcji. To wszystko przekłada się na osłabienie wyników funduszu. Fundusz, który dopiero startuje ma zwykle w swoim portfelu gotówkę i pomysły na udane inwestycje. Nim zrealizuje swoje zamierzenia, będzie osiągał relatywnie lepsze wyniki. Gdy jednak zacznie wychodzić z części inwestycji (zarówno tych nieudanych, jak i trafnych), pojawią się choćby koszty tych transakcji, co odbije się na wynikach.
Obecnie zarządzamy aktywami o wartości ok. 1,2 mld zł, co powoduje, że OPERA TFI jest relatywnie niedużym, ale niezależnym od dużych instytucji towarzystwem. Kilka z funduszy zarządzanych przez OPERA, zwłaszcza w pierwszych latach, osiągało świetne wyniki, dużo powyżej przeciętnej. Obecnie mamy do czynienia ze wzrostami bardziej stabilnymi. Z drugiej jednak strony zarządzamy także funduszem Novo FIO, którego subfundusz Novo Aktywnej Alokacji prowadzi w rankingach funduszy mieszanych. OPERA stale się rozwija. Obecnie przygotowujemy się do uruchomienia nowego funduszu gotówkowego, którego brakowało do tej pory w ofercie funduszy OPERA.
Rozmawiał Krzysztof Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu