Dziennik Gazeta Prawana logo

Od dostawczego żuka do firmy wartej 130 mln zł

29 czerwca 2018

SYLWETKA MARIANA OWERKI - Prezes Bakallandu zaczynał od sprzedawania owoców, które sam rozwoził do sklepów. Tam zdobywał kontakty, przydatne potem w rozwoju firmy

Rumunia to drugi kraj, w którym szef Bakallandu Marian Owerko chciałby otworzyć swoje przedstawicielstwo. Wszystko wskazuje na to, że powtórzy się sytuacja z Ukrainy, gdzie zaczęło się właśnie od przedstawicielstwa, a obecnie firma ma tam własny zakład produkcyjny.

W tym roku Bakalland sprzeda do Rumunii produkty za 4 - 5 mln zł, przede wszystkim sojowe, które na tym rynku cieszą się wyjątkową popularnością. Popyt na towary polskiej spółki jest w tym kraju tak duży, że Bakalland poszukuje nowych dystrybutorów.

Kiedy 19 lat temu Marian Owerko zakładał z dwoma przyjaciółmi, Arturem Ungierem i Pawłem Poruszkiem, firmę, nie myślał, że osiągnie międzynarodowy sukces. Obecnie udział eksportu w całej sprzedaży firmy sięga 9 proc. Bakalie polskiego producenta można kupić w Niemczech, we Francji, w Austrii, w Czechach, na Słowacji, Ukrainie, w USA, Rosji, a nawet w Mongolii.

Tymczasem biznes, który obecnie jest wart blisko 130 mln zł, miał być jedynie sposobem na dorobienie w czasie studiów. Owoce pakowane w jednym z warszawskich mieszkań na tacki Marian Owerko rozwoził po okolicznych sklepach. Szybko się jednak przekonał, że jest to idealny sposób na zbieranie kontaktów i informacji o tym, co dzieje się w branży. Dowiedział się, że konsumenci poszukują bakalii. Postanowił zrezygnować ze sprzedaży owoców.

W roku 1993 spółka została okradziona - zniknęły maszyny do produkcji, wyposażenie, praktycznie wszystko. - Złodzieje zostawili tylko przecięte kłódki - relacjonuje Owerko.

Straty sięgnęły wówczas 200 tys. zł, tymczasem roczne obroty firmy wynosiły wtedy 650 tys. zł.

- Dziś się śmieję, że było to właściwie takie bankructwo, przez które musi przejść każda firma - opisuje Marian Owerko.

Ale przyznaje, że wówczas zastanawiał się, czy jest sens zaczynać wszystko od nowa.

Wtedy bezcenne okazały się kontakty skrupulatnie zbierane w notesie.

W roku 1995 dzięki nim Bakalland pozyskał kontrakt na dostawy do trzech zagranicznych sieci handlowych. Był to zresztą czas dynamicznej ekspansji zachodnich sklepów na polskim rynku, która pociągnęła za sobą szybką ekspansję spółki. Zawarcie dużych umów wymusiło na firmie zwiększenie mocy produkcyjnych tylko w tym jednym roku o 2000 proc.

W osiągnięciu pozycji lidera branży Bakallandowi pomogły przejęcia. Spółka w sumie wchłonęła dziewięciu konkurentów, m.in. firmy Milpo, Fresco, Profit, Bakal Nuss, Komosa i Hordgal czy ostatnio Polgrunt. Firma stała się jedynym producentem żywności sojowej w kraju.

Rozwój idzie pełną parą. Dzisiaj spółka opublikuje wyniki za rok obrachunkowy, rozpoczęty w lipcu 2009 r. Bakalland według wcześniejszych prognoz powinien osiągnąć ok. 200 mln zł przychodów. W 2011/2012 ma to być już 300 mln zł, a jeśli powiodą się kolejne akwizycje - nawet 500 mln zł.

Dziś Owerko zapytany o to, czy zdarzało mu się żałować, że postawił na rozwój firmy, bez namysłu mówi, że tak. Zdarzało mu się wątpić, gdy podjeżdżał pod uczelnię starym żukiem, w którym miał towar do rozwiezienia, a jego koledzy wysiadali z dobrych aut, na które zarobili na posadach w zagranicznych firmach.

@RY1@i02/2010/168/i02.2010.168.000.016a.001.jpg@RY2@

Fot. Tomasz Gzell/PAP

Kierowany przez Mariana Owerkę Bakalland wchłonął już dziewięciu konkurentów

Rada nadzorcza powołała do składu zarządu Wojciecha Fedkę, powierzając mu funkcję prezesa spółki, Mieczysława Kędzierskiego jako wiceprezesa, dyrektora generalnego, oraz Remigiusza Adamiaka jako wiceprezesa zarządu. Za zgodą rad nadzorczych spółek Wistil i Haft Mieczysław Kędzierski jest także prezesem zarządu Haftu. Leszek Łubkowski został odwołany z funkcji wiceprezesa oraz ze składu zarządu spółki. Nie podano przyczyn.

Rada nadzorcza HSG Irena powołała Zbigniewa Zawieruchę na stanowisko prezesa zarządu spółki.

Rada nadzorcza spółki Neuca powołała Grzegorza Dzika do składu zarządu spółki, powierzając mu stanowisko wiceprezesa zarządu.

Krzysztof Woryna zrezygnował z członkostwa w radzie nadzorczej Techmeksu w upadłości likwidacyjnej z dniem 20 września 2010 roku.

Podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy Copernicus Securities rozszerzono skład rady nadzorczej do 5 osób jednocześnie, powołując nowych członków: Sławomira Łobodę i Tomasza Matczuka. Matczuk jest także członkiem rady nadzorczej Bomi oraz pełni funkcję prezesa zarządu Ipon Consulting.

Karolina Fela zrezygnowała z funkcji sekretarza w radzie nadzorczej spółki.

Aleksandra Zawadzka złożyła rezygnację z funkcji członka rady Gino Rossi. Została wiceprezesem spółki zależnej Simple Creative Products.

Lord Mervyn Davies, były minister w rządzie Wielkiej Brytanii, został powołany do rady Diageo, producenta i dystrybutora alkoholi. Nie ma uprawnień wykonawczych.

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.