Trudno zastąpić Marka Hurda
Oskarżenie o molestowanie wystarczyło, by w ciągu jednego dnia załamała się kariera byłego prezesa HP
Romans szefa gigantycznej korporacji to największy w ostatnich kilku latach skandal obyczajowy w amerykańskim biznesie.
Mark Hurd był uważany za najlepszego prezesa, jakiego mógł mieć HP. To on wyprowadził koncern z kryzysu, w który wepchnęła go poprzedniczka - Carly Fiorina (branżowy magazyn "Infoworld" zaliczył ją do grona 20 najgorszych amerykańskich prezesów).
Po oskarżeniu o molestowanie seksualne, HP nawet nie starał się bronić szefa. Pozbył się go bez dyskusji, bo szybko chciał zamieść sprawę pod dywan.
Ale to się nie udało. Amerykańskie media co chwila ujawniają nowe szczegóły skandalu. Wczoraj okazało się, że ofiara Hurda - Jodie Fisher - została zwolniona z pracy, bo nie zgodziła się z nim utrzymać stosunków seksualnych.
Rzuciło to nowe światło na całą sprawę. Do tej pory HP tłumaczył, że doszło do naruszenia "biznesowych standardów". Nie chodziło o molestowanie, ale o wydanie przez Hurda 20 tys. dolarów z firmowego budżetu na prywatne spotkania z panią Fisher. Koncern posiłkował się wynikami wewnętrznego śledztwa, które nie wykryło dowodów na to, że Hurd molestował swoją współpracownicę.
Zainteresowanie mediów podgrzewa przeszłość ofiary. Okazało się, że Jodie Fisher przez dwadzieścia lat występowała w filmach porno. Trzy lata temu zabłysła w telewizyjnym realisty show "Age of Love", w którym rywalizowała z innymi kobietami o względy australijskiego tenisisty i playboya Marka Philoppoussisa.
Co osoba o takiej przeszłości robiła w HP? Tego na razie nie wiadomo. Koncern ogólnikowo twierdzi, że odpowiadała za marketing. Natomiast pani Fisher tłumaczy, że zajmowała się organizowaniem spotkań członków zarządu.
Po dymisji Marka Hurda Fisher nie szczędziła łez. W stanowisku przekazanym mediom stwierdziła, że jest zaskoczona i zasmucona tym, że jej były szef stracił pracę. Zaprzeczyła także, że kiedykolwiek miała z nim romans. Natomiast sprawę molestowania seksualnego traktuje jako prywatną i nie ma zamiaru jej publicznie komentować.
Odejście Hurda z HP będzie kosztowało koncern znacznie więcej niż 20 tys. dolarów wydane na prywatne spotkania. Mimo doskonałych wyników za pierwsze półrocze akcje koncernu po ujawnieniu skandalu spadły na giełdzie o prawie 10 proc. Każda nowa informacja o Hurdzie i Fiszer pcha ich kurs coraz bardziej w dół.
Znalezienie następcy Hurda nie będzie łatwe. Były szef HP był obdarzony znakomitym zmysłem menedżerskim. Realizował strategię, która w ciągu kilku lat miała uczynić z koncernu nie tylko lidera na rynku IT, ale także w branży telekomunikacyjnej. Jego ostatnią decyzją było przejęcie firmy Palm. Jej system operacyjny WebOS miał być bazą do nowej, rewolucyjnej generacji smartfonów, tabletów i drukarek.
@RY1@i02/2010/161/i02.2010.161.000.020a.001.jpg@RY2@
Fot. AFP
Od ujawnienia skandalu akcje HP straciły na wartości 10 proc.
Mariusz Gawrychowski
mariusz.gawrychowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu