Pszenica zaczęła tanieć na światowych giełdach
W polskich biurach maklerskich w pszenicę można inwestować za pomocą kontraktów terminowych lub CFD. Obydwa te papiery pozwalają zarabiać na wzrostach lub spadkach.
Z tych dwóch opcji tańszą jest inwestycja w CFD. To instrument pochodny, którego wycena zależy od wahań kursu towaru. Zarówno przy inwestycji w kontrakt terminowy, jak i CFD inwestorzy korzystają z dźwigni finansowej, tzw. lewara.
- To oznacza, że inwestor nie musi mieć kapitału, który odpowiada w stu procentach nominałowi transakcji - mówi Adam Narczewski z DM XTB.
Aby zainwestować w CFD na pszenicę, wystarczy wpłacić kilkuprocentowy depozyt. Jego wysokość zależy od wartości zawieranej transakcji. W zależności od domu maklerskiego najmniejszy CFD, w jaki można zainwestować, opiewa na kilkaset do kilku tysięcy buszli pszenicy. Od tej wartości płacimy depozyt zabezpieczający. W XTB można inwestować w CFD na minimum 2000 buszli, a depozyt wynosi 3 proc. Przy cenie 7,05 dol. za buszel i przy dolarze po 3 zł depozyt wynosi 1270 zł. W IDMSA można zawierać transakcje na minimum 200 buszli przy 5-proc. depozycie. Przy cenie 7 dol. za buszel depozyt wynosi około 70 dol. W CFD na 200 buszli można też inwestować w TMS Brokers.
Znacznie droższe są inwestycje w kontrakty terminowe na pszenicę na giełdach zagranicznych. Przez krajowych brokerów można kupować kontrakty notowane na m.in. amerykańskiej Chicago Board of Trade. Za granicą wysokość depozytu wyznaczają miejscowe izby rozliczeniowe, a minimalne wielkości kontraktu zależą od władz konkretnej giełdy. Wstępny depozyt zabezpieczający wynosi obecnie kilka tysięcy złotych.
Inwestując w CFD i kontrakty terminowe, można obstawiać wzrost albo spadek ceny pszenicy. Jeśli jednak nasze przewidywania się nie spełnią, konieczne będzie uzupełnianie depozytu w trakcie inwestycji.
Wiele wskazuje jednak, że na razie lepiej wstrzymać się z obstawianiem dalszych zwyżek notowań tego zboża. W ubiegły czwartek cena pszenicy w dostawach na grudzień na amerykańskiej giełdzie Chicago Board of Trade osiągnęła poziom 8,68 dol. za buszel, najwyższy od dwóch lat. Była to reakcja na czasowy zakaz eksportu pszenicy wprowadzony przez Rosję. Ale teraz cena już spada. Wczoraj buszel był notowany już po 7,365 dol. Analitycy spodziewają się bowiem wzrostu zasiewów pszenicy na całym świecie. Wskazują też, że mimo ograniczeń w Rosji pozostali eksporterzy nie powinni mieć problemu z zaspokojeniem popytu.
- Sytuacja na rynku dostaw pszenicy nie jest na tyle napięta, żeby wywindować ceny ponad 8 dol. za buszel - powiedział agencji Bloomberg Luke Mathews, analityk z Commonwealth Bank of Australia.
Małgorzata Kwiatkowska
malgorzata.kwiatkowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu