Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Dobre nastroje inwestorów napędzają wzrosty indeksów

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Lepsze od oczekiwań wyniki amerykańskich spółek sprawiły, że od połowy lipca światowe indeksy rosły mimo niepokojących danych o sytuacji makroekonomicznej USA. W rękach inwestorów jest dużo taniego pieniądza, który może podtrzymać wzrosty na rynkach akcji.

Amerykańskie firmy w dobrej kondycji finansowej zakończyły II kwartał tego roku. Spośród 443 spółek z indeksu S&P500, które do 6 sierpnia opublikowały raporty, 338, czyli ok. 75 proc., osiągnęło wyniki lepsze od oczekiwań. Pozytywnych niespodzianek nie brakuje też wśród firm notowanych na giełdach w Europie Zachodniej.

W połączeniu z dobrymi wynikami stress testów europejskich banków i brakiem niepokojących informacji z krajów strefy euro, borykających się z problemami budżetowymi, wyniki kwartalne zachęciły inwestorów do zwiększenia zaangażowania w akcje. Tym bardziej że okazji do ciekawych zakupów dostarczyła korekta, która w maju i czerwcu ściągnęła światowe indeksy nawet o kilkanaście procent w dół.

Od 12 lipca, kiedy sezon wyników otworzyła Alcoa, amerykański producent aluminium, S&P500 zwyżkował o 4 proc., a warszawski WIG20 o 7,8 proc. Od początku ubiegłego miesiąca indeksy wzrosły odpowiednio o 8,8 proc. i 12 proc. Ceny akcji rosły mimo nie najlepszych informacji o gospodarce amerykańskiej.

Fed, amerykański bank centralny, ocenił ożywienie gospodarcze w USA jako wyjątkowo niepewne. Znacznie gorsze od oczekiwań były też ostatnie dane z amerykańskiego rynku pracy. Tymczasem pozytywny czynnik w postaci dobrych wyników wkrótce przestanie oddziaływać na giełdy.

- Nastroje na razie są dobre, a inwestorzy nastawieni na zakupy. Jednak po kolejnej serii słabych danych giełdy mogą nie obronić się przed większymi spadkami - mówi Marek Mikuć z TFI Allianz Polska.

Podobnie jak inni zarządzający przypomina jednak, że na rynkach akcji jest dużo kapitału do inwestowania. Niskie stopy procentowe na świecie powodują, że inwestorzy szukają instrumentów, które dadzą zarobić więcej niż lokata bankowa czy obligacje skarbowe. Gracze giełdowi szansy na dalsze wzrosty mogą też upatrywać w ewentualnym dalszym poluzowaniu polityki pieniężnej przez Fed, amerykański bank centralny. Możliwe, że informacje na ten temat pojawią się po dzisiejszym posiedzeniu banku.

- Jeśli tym razem Fed nie zdecyduje się na nowe działania stymulujące gospodarkę, giełdy mogą przez kilka sesji spadać, ale to nie odwróci pozytywnego trendu. Inwestorzy będą mieli nadzieję, że bank wcześniej czy później podejmie taką decyzję - mówi Marek Rogalski z DM BOŚ.

Sebastian Buczek z Quercust TFI szacuje, że jeśli sytuacja w światowej gospodarce w ciągu najbliższych miesięcy radykalnie się nie zmieni i inwestorzy ciągle będą mieli dostęp do taniego pieniądza, indeksy z GPW w tym czasie będą notowane w pobliżu obecnych poziomów. Dla WIG oznacza to okolice 43 000 - 44 000 pkt.

- Dopóki WIG znajduje się powyżej 41 500 punktów, jest szansa na dalsze wzrosty. To ważne i silne wsparcie. W razie spadków właśnie na tym poziomie ustawiłbym zlecenia stop-loss - mówi Marek Mikuć.

Stop-loss to zlecenia sprzedaży, które aktywują się automatycznie, kiedy kurs posiadanych przez nas akcji spadnie poniżej określonego wcześniej poziomu.

Małgorzata Kwiatkowska

malgorzata.kwiatkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.