Prywatyzacja górnictwa umożliwi przeprowadzenie niezbędnych w tej branży inwestycji
Jeżeli nie zostaną zrealizowane niezbędne inwestycje w polskim górnictwie, to w okolicy lat 2020 - 2025 stanie się ono schyłkowe. Do pozyskania niezbędnych środków potrzebna jest prywatyzacja sektora węglowego.
Do prywatyzacji poprzez giełdę przygotowuje się Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW). Produkuje ona węgiel koksowy, który ulega dużym wahaniom koniunkturalnym.
W roku 2009, kiedy mieliśmy do czynienia z zapaścią w hutnictwie, Jastrzębska Spółka Węglowa odnotowała stratę w wysokości 340 mln zł.
- Obecnie jest już lepiej. Chcemy reagować elastycznie na potrzeby rynku. Musimy sprostać konkurencji, bo nie wierzę w to, by powiodły się działania mające zahamować import węgla do Polski - podkreśla Jarosław Zagórowski, prezes zarządu JSW.
Jastrzębska Spółka Węglowa, kiedy już zakończy się proces przyłączenia do niej Kombinatu Koksochemicznego Zabrze, będzie kontrolować ok. 42 proc. rynku koksu w Polsce. Obecnie przygotowywana jest strategia finansowania rozwoju dla grupy Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
- Sądzę, że Jastrzębska Spółka Węglowa będzie mogła pozyskać z giełdy ok. 3-3,5 mld zł, przy założeniu, że pakiet kontrolny spółki pozostanie pod kontrolą Skarbu Państwa - zaznacza Jarosław Zagórowski.
JSW chce być gotowa do debiutu giełdowego w 2012 roku. Spółka musi inwestować, by wydłużyć żywotność swych kopalń, a co za tym idzie, by zapewnić miejsca pracy w bardziej odległej perspektywie niż najbliższe dziesięć, piętnaście lat.
- W Polsce potrzeba ok. 40 mln ton węgla energetycznego rocznie na potrzeby energetyki w ciągu najbliższych 30-40 lat. Alternatywy dla węgla nie ma. Należy więc budować nowoczesne zakłady górnicze. Pieniądze na niezbędne inwestycje mogą pochodzić z prywatyzacji poprzez giełdę, bo na budżet państwa nie ma co liczyć - mówi Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.
Banki nadal nieufnie spoglądają na górnictwo. Innych barier również nie brakuje. Nigdzie na świecie nie ma podatku od wyrobisk górniczych, ponadto VAT na węgiel w Polsce, wynoszący 22 proc., jest najwyższy w Europie.
- Spółki węglowe mają wiele do zrobienia, by zwiększyć swą wartość przed prywatyzacją - zaznacza Wiktor Namysł, Partner McKinsey & Company Poland.
Do debiutu giełdowego przygotowują się intensywnie w Katowickim Holdingu Węglowym (KHW), który miałby wejść na giełdę w drugiej połowie 2011 roku. Wydobycie holdingu w 2010 roku będzie się kształtować na poziomie ok. 14 - 15 mln ton węgla z możliwością dojścia w przyszłości do poziomu 18 - 20 mln ton, gdyby takie było zapotrzebowanie ze strony rynku.
- Nic nie stoi na przeszkodzie, by górnictwo było prywatyzowane, przy czym oczywiście ta prywatyzacja nie może być celem samym w sobie. Górnictwo trzeba sprywatyzować, czyli otworzyć mu nową drogę do inwestycji. Mam nadzieję, że następny, po Lubelskim Węglu Bogdanka, będzie prywatyzowany Katowicki Holding Węglowy, a potem grupa węglowo-koksowa Jastrzębskiej Spółki Węglowej - mówi Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.
KHW ma w planie połączenie zakładów w jedną megakopalnię. W ciągu najbliższych pięciu lat zostaną połączone obszary górnicze kopalń: Mysłowice-Wesoła, Murcki-Staszic oraz pozostałości złoża KWK Wieczorek. Dzięki temu łatwiej będzie holdingowi funkcjonować na konkurencyjnym rynku. Megakopalnia będzie szybciej reagować na warunki rynkowe. Poza tym oznacza to udostępnienie nowych złóż z ok. 250 mln zasobów operatywnych, możliwości stopniowego przenoszenia eksploatacji poza obszary zurbanizowane oraz likwidację szczególnie groźnego problemu polskiego górnictwa na kilkadziesiąt lat do przodu: eksploatacji podpoziomowej.
- Dzięki megakopalni możliwa będzie likwidacja siedmiu szybów, co da oszczędności roczne w wysokości ok. 600 mln zł. W nowej strukturze organizacyjnej nie będzie też potrzeba więcej niż 15 tysięcy pracowników - mówi Stanisław Gajos, prezes zarządu KHW.
Artur Maziarka z Deloitte podkreśla, że potencjalni inwestorzy mają do wyboru oferty dotyczące przedsiębiorstw z różnych regionów świata. Stąd niezmiernie istotne jest odpowiednie przygotowanie się do prywatyzacji.
- Jeżeli będziemy w stanie przekonać inwestorów, że stopa zwrotu będzie u nas wyższa, to będziemy mieli realne szanse na odniesienie sukcesu - mówi Artur Maziarka.
Jerzy Dudała
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu Wnp.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu